Słowa Konstantej
Jak to jest, że megalomania i szachy zawsze idą w parze?
Stal fajnie się gnie, gdy ją dobrze podgrzać.
Założę się, że Wigfryda byłaby zachwycona.
Przyda się co najwyżej na podpałkę.
Tania podróbka. Pewnie się nawet porządnie nie pali.
Wygląda trochę jak pogrzebacz.
Kiedy tym kręcę, Wes udaje, że jeździ wokół mnie na swoim monocyklu!
Mogłabym go użyć jako bardzo długiego lontu...
Wygląda, jakby mogło się fajnie stopić.
Nie chcę, aby pani Wiklińska się smuciła. Spalmy to!
Wetknęłam jeden w trykot Wolfganga, gdy nie patrzył. Ha, ha.
Trochę przypaliłam.
Twoje miejsce jest w ogniu!
Szachy to gra dla napuszonych frajerów.
Szachy to gra dla napuszonych frajerów.
Po co dźgać gdy można podpalać?
Chyba najnudniejsza gra, jaką wynaleziono.
Chyba najnudniejsza gra, jaką wynaleziono.
Jakaś głupia piłka.
Oooo fuj! Kto chciałby to włożyć?!
Ughhh! Ale paskudztwo!
Hej, Wes! Wypijesz końcówkę?
Pff, nawet nie są ostre.
Dobry na podpałkę.
Jak przez to patrzę, to wszystko robi się maluśkie.
Po co komu tylko jedna rękawiczka?
Zahartowany ogniem.
Ślimaki są wstrętne!
Aaaale cieplutkie.
Nie lubię węży.
Wręcz ocieka nostalgią.
To zwykłe śmieci.
Takie trochę głupie z twarzy.
I tak nigdy nie rozwiązuję kucyków.
Popatrz tylko na te miniaturowe silniki. Tyle mocy!
Te kłębki strasznie denerwują WX-a. He, he.
Pocieranie patykiem w zagłębieniu może wywołać ogień. Dzięki, harcerki!
Nigdy nie lubiłam się kąpać.
Słodkie jak nosek Wendy.
He, he... Nie byłam pewna, czy to się uda.
Fajnie.
Kogo obchodzi ważenie jakichś głupich ryb?
Waga: Imię wędkarza:
Waga: Imię wędkarza: Jak ona się w ogóle tam mieści?
Waga: Imię wędkarza: Pfff, to było banalne.
Waga: Imię wędkarza: Patrzcie i płaczcie!
No i o to chodzi! Super!
Och, już po wszystkim?
O rety, ten koszyk wygląda na łatwopalny!
Waga: Zebrano dnia: Rety. Ekscytujące.