Słowa Konstantej
Pracowity czas w króliczym domu.
Chrupanie ustało.
Słychać w środku jakieś chrupanie.
Wolfgang jazzman.
Króliki się zajmą rzeczami Wolfganga!
Zły królik! Nie bić Wolfganga!
Róg złośliwego królika.
Wredny mały stworek.
Niech cię tylko Wolfgang złapie, króliczku!
Och, miły królik.
Sucho znaczy dobrze.
Woda spłynie jak po krecim grzbiecie.
A niech to!
Kap, kap, kap!
Jedzenie. Tak jakby.
Skóra Wolfganga za silna dla włosów!
Przez to Wolfgang źle się czuje.
Od piosenki Wolfgangowi ruszają się ramiona.
Nie. Wolfgang nie lubi.
Okropieństwo!
Ach tak. Koi duszę Wolfganga.
Wolfgang zatańczy!
Przez to Wolfgang smutny.
Okropieństwo!
Ech. Jest okej.
Posłuchamy razem, tak?
Ech. Jest okej.
Muzyka do robienia dużych mięśni.
Ładny kamień.
Wolfgang nie lubi ciemności.
Zaznacza drogę dla Wolfganga i służy za obciążenie przy przysiadach!
Dobry kolor!
Ooo! Jaki śliczny! Jak się błyszczy!
Trochę się zmienił.
Grzybek.
Grzybek się chowa!
Już go zabrano.
Niedobrze!
Wodna trawa.
Wodna trawa jest pokonana!
To mocny pył! Bardzo mocny!
Kamizelka jak kamizelka.
Śmieć?
Nauka jednak nie taka potężna.
Wolfgang nie wie, co myśleć o tej całej nauce.
Nauka jednak nie taka potężna.
Wolfgang nie wie, co myśleć o tej całej nauce.
Skończyło się.
Co Wolfgang zrobił?
Kapelusz również do palenia.