Słowa Konstantej
Do deptania.
Ptasie mięsko dobre na ucztę.
Użyję jej do wielu potraw! Tak!
Bardzo ładnie pachnie.
Takie małe nasionka do zakopania.
Pancerz jest dobry dla malutkich!
Zepsute.
Teraz jest mały i popsuty.
Ha! Bez szans!
Słabeusz. Mizerota!
Wolfgang cię złamie jak wykałaczkę!
Z małej szyszki duże drzewo!
Rośnij! Rośnij, małe drzewko!
Wolfgang chce zakończyć męczarnię słabowitego drzewka!
Marne gałązki! Zniszczę je!
Uch! Straszne i wielkie metalowe oczy są jeszcze gorsze!
Uch! Straszne i wielkie metalowe oczy są jeszcze gorsze!
Deszcz szkodzi na skórę Wolfganga skórze.
Jedzenie wzmacnia Wolfganga!
Wolfgang nie ufa czemuś, co nie jest skończone.
To powinno być na suficie.
Wolfgang zna drogę! No, kompas pomaga.
Jesteśmy! Jak Wolfgang powiedział!
Zepsute! Jak Wolfgang ma wiedzieć, gdzie iść?!
Skałorobal potrzebuje pchnięcia!
Zostań, skałorobalu!
Odsunąć się! Wolfgang pociągnie!
Nawet wielki Wolfgang nie umiałby rozwalić.
Straszy straszne cienie. Wolfgang lubi!
Dziwna skała pomoże Wolfgangowi wrócić?
Ma miejsce, żeby coś włożyć.
Wolfgang nie ma jak przywiązać liny!
Wolfgang odbierze nagrodę!
Nic dla Wolfganga.
Nie widać dna... Może Wolfgang zejdzie liną dla bezpieczeństwa.
To nie jest piłka do gry.
Ładne. Świeci.
Wolfgang nie lubi starego wystroju.
Wolfgang się nie może doczekać!
Wolfgang musi znaleźć miejsce.
Ale czy jest potężny jak Wolfgang? Nie!
Stara wieża wygląda potężnie.
Potrzebuje zasilania i będzie potężny!
To chyba dużego ceglanego gościa.
Co Wolfgang tu zrobi?
Urocze bazgroły.
Bardzo tragiczne.
To tylko owady. Dlaczego Wolfgangowi pęka serce?
Dobrze, że to posągi, bo Wolfgang by je wszystkie zgniótł!
Może tak to zostawmy.