Słowa Konstantej
Mocny organiczny pancerz.
Prawdziwe rzemieślnicze dzieło.
Aż mnie mdli od samego patrzenia.
Niezła stylówka, co?
Tak, Lucy, wcisnę się do tego.
Drewno najlepiej potrafi się palić.
Niechaj drewno wskaże nam drogę.
Wskażmy drogę naszym sąsiadom.
Drewno najlepiej potrafi się palić.
Niechaj drewno wskaże nam drogę.
Wskażmy drogę naszym sąsiadom.
Spalone na popiół.
Kiedyś była to okość.
Kiedyś był to oślizgły kwiatek.
Szkoda.
Na surowo są prawie tak twarde jak drzewa.
Zupa z małych drzewek.
Łatwiej się je gryzie, gdy są ugotowane.
Wygląda prawie jak drzewo.
Trzeba to zasadzić.
Gromadzi energię, co nie?
Nie chciałbym przesadzić.
Chyba czas się zawijać.
Jak myślisz, Lucy? Jak to działa?
Powinno wystarczyć.
Mam to od tego wielkiego z kości.
Musi być jakiś sposób, aby je włączyć.
Co za koszmar.
Na pewno było tu coś ważnego. No cóż.
Stare malowidło pełne przedziwnych stworzeń.
Nie ma tu już nic ciekawego.
Czarna maź pokrywa wszystko na tym malowidle.
Nie patrz na to, Lucy.
Wygląda jak wielkie miasto.
Czy ten pomnik nie powinien aby czegoś trzymać?
To nie to co Lucy.
Tylko matka zdolna jest pokochać taką twarz.
Też lubię spać na dworze.
Solidnie prezentujący się tobołek.
Śniadanie prawdziwego mężczyzny.
Wiem, Lucy, obiecywałem. To ostatnia partyjka.
Wydaje dziwne dźwięki. Jak prawdziwe stworzenie z lasu.
Każdy może doceniać przyrodę na swój sposób.
Ojej, czyżbym zapomniał o czyichś urodzinach?
Teraz to zupełnie zwykły balon, co?
Jak myślisz, Lucy, jak to działa?
Czy to balony?
Byłaby z tego dobra kamizelka ratunkowa...
Brakuje drzewa!
Prawie jak wakacje, co?