Słowa Konstantej
Jeden szybki kopniak i zrobi się z niego świetny psikus.
A to ci będzie zabawny psikus.
Ten psikus nie jest wcale zabawny!
A więc to ja zawołam: ale ogromna pszczoła!
Kopyta by mi utknęły.
Oooch, nowa tajemnica!
Tajemnica narasta!
To nie mój!
Przerażająca perfuma przywracająca prężność pędom.
Ojej, ale z ciebie wielki drab!
Myślę, że warto weń zadzwonić.
Szanowny panie! Czy zdajesz pan sobie sprawę, iż nie masz pan duszy?
Osiągnął nowe rozmiary, aby wygrywać wszystkie nasze boje!
Wydawał się być w porządku.
Co za szkoda.
Garść śmiertelnych smakołyków.
Słyszałem, że takie wolniej się psują.
Śmiertelnicy spożywają je w formie przekąsek.
Słyszałem, że takie wolniej się psują.
Już nie wróci na ten padół.
Ups i ojej.
Teraz naprawdę ostro śmierdzi!
Zaczyna śmierdzieć.
Śmiertelnicy mówią, że te owoce są smaczne.
Zebrane, wszystko zebrane.
Nie czujesz się najlepiej, co?
Ziemia solą zasypana. Nic już tu nie wróci.
Ups i ojej.
Teraz naprawdę ostro śmierdzi!
Zaczyna śmierdzieć.
Śmiertelnicy przepadają za nimi, och tak.
Zebrane, wszystko zebrane.
Nie czujesz się najlepiej, co?
Hyuyuyu, ale fajna sztuczka!
W filipińskiej mitologii występuje kozioł Ani-ani - nadawałbym się.
Nie nadepnij mnie!
Leśne dziecko nienawiści!
Wygląda na to, że spotkał cię kres.
Miejsce, gdzie przetrzymywane są małe ptaszki.
Bez obaw, obiad nadchodzi.
Witaj, mój śpiewający, pierzasty przyjacielu.
Nie wygląda to najlepiej.
Nie musisz obawiać się bezsennych nocy.
Czy ktoś mógłby dać mi jakieś nasiona?
Przeciw mutacji użyj kremacji!
Nie żyje, ale to jeszcze nie koniec.
Zmienia się i wpienia.
Jestem pewien, że to strasznie rozśmieszy ptaszki!
Ptasie jajo, jak słyszałem.
To chyba coś śmiertelnego.