Słowa Konstantej
Coś blado wyglądasz!
Ta nowa forma to nie jest zwykła norma.
Nieprzyjemnie wyglądasz, kolego!
Hyuyu! Auć!
Ej! Nie krzywdź chochlika!
Natchnęła mnie, żeby coś spsocić.
Pfft!
Jeden dmuch równy jest palącej śmierci!
Jeden dmuch równy jest palącej śmierci!
Tfu!
Ppf!
Prrp!
Mróz nie przedrze się przez futro na mojej klacie, hyuyu.
Ponury błękit z morskiego dna.
Widoczne z każdej strony.
Jaką wiedzę przyjdzie mi tu znaleźć?
Ooo, tajemna wiedza! Co za zabawa, co za moc!
Ciekawe sztuczki umyśla.
Zaszła tu jakaś zmiana.
Mam cię!
Bawi się w chowanego!
Zebrane, wszystko zebrane.
Deski jak deski.
Kto tu zaprosił prosiaka?
Złap mnie, jeśli potrafisz!
Szczątki, rupiecie, drobiazgi.
Szczątki, rupiecie, drobiazgi.
Szczątki, rupiecie, drobiazgi.
Zatykanie dziury może być ciekawe.
Powiem to po prostu: potrzeba wodorostu!
Punkt do skontrolowania!
Gdzie przystanek umieścić, by wyścig mógł się ziścić?
Ktoś rzuca mi wyzwanie? Nie masz szans, baranie!
Widok boi, ktoś nabroił!
Widok boi, ktoś nabroił!
Hi, hi, hi, bezczelny berbeć boi.
Hi, hi, hi, bezczelny berbeć boi.
Klaszcz! Klaszcz, jak we mnie wierzysz!
Gotowa każda drużyna? Zabawa się rozpoczyna!
Powinienem zacząć?
Starannie skarby swe schowam, urazę do małp wciąż chowam.
Ta łódź już ledwo orze. Wpłyniemy tym na morze?
Aż szczypnąć się muszę, nagroda za krabią duszę!
Ale wolnymi rękoma można psocić!
Pomoc przyjacielska od morskiego zielska.
Ale wolnymi rękoma można psocić!
Morze ochroni statek, hihi!
Ale wolnymi rękoma można psocić!
Ugryzła cię kiedyś łódź?
Ale wolnymi rękoma można psocić!