Słowa Konstantej
Ogień obozowiska jest niczym dom, gdy jest się z dala od domu.
I po ogniu.
Korzysta z magii, aby stworzyć ogień.
Potrzeba tu duszy! Albo paliwa.
Włada tu śmierć.
Może zadziałać w każdej chwili.
Twoja woń jest nader dusząca.
Zagadka! Można to rzucić i nie jest to zaklęcie.
Jedno z ulubionych zajęć śmiertelników.
Dusza już opuściła to ciało.
Rybna potrawa to nie dla mnie zabawa.
Sucha ryba! Pyszna... chyba!
Dusza już opuściła to ciało.
Rybna potrawa to nie dla mnie zabawa.
Sucha ryba! Pyszna... chyba!
Nie, dziękuję.
Więcej pożywienia śmiertelników.
Niech okonie wypełnią ją po sam koniec!
Przynajmniej już dłużej nie cierpi.
Przyciąga wzrok delikatnym błyskiem.
Jesteś już na ziemi i tego nic nie zmieni.
Cóż to mi tam wpadło w oko? Jakieś światło lśni wysoko!
Mam powiedzieć „cześć” i puścić, by wiatr mógł cię nieść?
Lepiej się unosić niż mokre futro znosić!
Wonne płatki do znajdowania i zbierania.
Czerwona. Tak jak ja.
Założę na głowę koronę, aby zyskać przed światem ochronę.
Nie przepadam za jedzeniem.
Jak to miło z twej strony, że oświetlasz mi drogę.
To światło wkrótce zgaśnie.
To nie jego wina, że jest zły.
Żegnajcie, słodkie płatki.
Fioletowe liście wprost z podziemi.
Rzecz to krucha: sucha.
Mam nadzieję, że rogi mi się nie pogniotą.
Wokół nich unosi się subtelny aromat magii.
Rzecz to krucha: sucha.
Ale czy ten strój będzie dobrze leżał na moim wołku? Hihihi.
Niewielki fragment ogromnej bestii.
Wygląda w porządku, a nawet lepiej!
Co za osobliwy wygląd, bez wątpienia!
Przydałoby się jeszcze kilka elementów.
Owocki zawinięte w kołderkę.
Ta muszka ma znacznie milsze usposobienie.
Przepraszam! Tak bardzo przepraszam!
Ja skaczę, ty skaczesz. Przyjaciele na zawsze!
Śpij dobrze, mały skoczku.
Wolałbym raczej jakąś świeżą duszyczkę.
Śmiertelnicy są dziwni.
Koniec skakania.