Słowa Konstantej
Nie rozumiem dużych bezłuskowych maszyn, florp.
To jakiś teges do łódki? Dziwnie wygląda.
Niech kręci się szybciej! Szybciej!
To teges do łódki.
Ble, pełny włosów!
Ach, obślizgły i przyjemny!
Śmierdząca brzydka poduszka!
Glurg! Drapie!
Hi, hi, hi… Bum!
Liściak zmienić to. Jak?
Kawałek czegoś martwego.
Nie chcę tego, florp.
Glurg.
T-to nie ja, przysięgam! Nie smuć się, pani Wiklinowa...
Glurg. Po co umieszczać książki tak wysoko?!
Pani Wiklinowa! Chcę poczytać o miodku! Proszę.
Niech to pani przeczyta, Wiklinowa pani!
Gdzie Wiklinowa pani? Chcę wiedzieć, co będzie dalej!
Co tu jest napisane, florp?
O czym jest ta książka?
Opowiedz mi historyjkę o rybkach!
Co tu jest napisane, florp?
O... ogrodzenie...? Ech.
Co ma most do roślin, florp?
Wydanie rozszerzone? Chyba rozsadzone.
Hę? Że co?
Ooo, to wygląda ładniutko.
Oooch, ta jest o księżycu!
Co to rytuał?
Glurp... w tej mieści się bardzo dużo słów...
O... ogrodzenie...? Ech.
Chcę bajkę na dobranoc!
Tem... per... atura?
Przypomina mi dom, florp.
To o pajączkach? A czemu nie o Mermach?!
Powracający badyl!
Och, kości!
Ja nie zniszczyć tego! Ktoś inny!
Łatwo naprawić. Tylko rozgrzać, florp!
Włosy są dziwne, flurp.
Chcę łapać robaki!
Wodny smakołyk!
Wrócę później, florp.
Będzie więcej wodnych smakołyków!
Zostawię na później.
Można zapakować mnóstwo rzeczy, flurp!
Nie lubię królikoludzia!
Glorp... Królicza kąpiel zbyt gorąca...
To takie przykre, florp...
Nie widać mnie!