Słowa Konstantej
Ależ żywotna ta żywica.
Słodka, złota żywica.
Wygląda na chorą.
Ależ włochaty świniak.
Rozumiem, że to ty tu rządzisz?
Śpi. Póki co.
Nie jest w najlepszej formie.
Domek jednej ze świnek jest w ruinie.
Dodaje miksturom słodyczy.
Jest taki czerwony, bo przepełnia go nauka.
Gotowanie jest proste, jak rozumie się chemię.
Garść dziwnych nasion.
Może będą chcieli pohandlować.
Może będą chcieli pohandlować.
Surowa rzepa.
Gotowanie to nauka w praktyce.
Garść dziwnych nasion.
Wchodzi w zęby.
Garść dziwnych nasion.
Prawdziwy jackalope! Podejdź tu, mały!
Patrz, rogi nie są przymocowane klejem ani niczym takim!
Ktokolwiek to nosi, ma chyba króliczy móżdżek! Och, Walter!
Znaleźliśmy jego leże!
Zapadła się w sobie.
Tak się właśnie dzieje, jak się igra z ogniem.
Ciekawe, czy śni im się, że jedzą wielką marchew, po czym budzą się, a tu nie ma domu?
Zamiast króliczej słyszę kocią muzykę! He, he. Nieźle, Walterze.
Woba, nie musisz nieść wszystkiego!
Kto jest marudą?
Najbardziej oszałamiająca strona królika. He, he.
Ktoś tu ma zły humor.
Łap go, Woba!
Wygląda przyjaźnie!
Trzeba się przygotować na starcie z żywiołami!
Ciekawe, czy mogę zrobić taki dla Woby.
I tak nie był przydatny.
Sosnowy Pionier potrafi wyczuć nadchodzący deszcz.
Hmm, jednak nie ma w tym żadnych tuj.
Na moim policzku pojawił się pierwszy włosek, na pewno zaraz pojawi się reszta brody.
Mógłbym tego słuchać do końca życia!
Tak, Woba! Naprawdę wpada w ucho!
To nie Nocne Słuchowisko, ale podoba mi się.
Woba lubi wyć do rytmu.
To nie Nocne Słuchowisko, ale podoba mi się.
Woba lubi wyć do rytmu.
Woba lubi wyć do rytmu.
To nie Nocne Słuchowisko, ale podoba mi się.
O, to jest fajne!
Ikona!
Woba lubi wyć do rytmu.