Słowa Konstantej
Kępa trawy.
Skrawek ziemi.
Skrawek ziemi.
Kawałek plaży.
Skrawek ziemi.
Skrawek ziemi.
Skrawek ziemi.
Skrawek ziemi.
Skrawek ziemi.
Jakaś droga.
Skrawek ziemi.
Skrawek ziemi.
Skrawek ziemi.
Skrawek ziemi.
Skrawek ziemi.
Skrawek ziemi.
Skrawek ziemi.
Trochę piachu.
Kępa trawy.
Kawałek plaży.
Skrawek ziemi.
Skrawek ziemi.
Skrawek ziemi.
Skrawek ziemi.
Jakieś deski podłogowe.
Woba, jak będziesz grzeczna, to dostaniesz udko.
Hmm... Rzepa - to byłoby dobre imię dla psa.
Pyszniutka rzepa.
Gdzie je posiejemy, Woba?
Ale ma kolczastą skorupę!
Najpierw trzeba ściąć drzewo, POTEM robić ognisko!
To drzewo nie mogło się doczekać, żeby trafić do ogniska...
Wygląda, jakby ktoś mu zabił klina. Ha, to było niezłe, Walterze.
Może coś je podgryza. Powinienem sprawdzić!
To bardziej patyk niż drzewo.
Woba, ty robisz dziurę, ja sadzę.
Wyrośnie kiedyś na duże drzewo.
Ledwo się trzyma.
Garść przydatnych gałązek.
Gdzieś jakiś biedny ogromny robot jest całkowicie ślepy...
Gdzieś jakiś biedny ogromny robot jest całkowicie ślepy...
Ochroni mnie przed deszczem.
Pyszności w sam raz na jeden kęs.
Ale tajemnicze!
Ciekawe, dlaczego tak się stało.
Teraz na pewno się nie zgubimy!
Udało się nam, Woba!
Chyba tu nie działa, Woba.
To byłby świetny odcinek Nocnego Słuchowiska! „Atak podziemnych robotycznych pająków”!
Udało mi się za pierwszym razem, Woba!