Słowa Konstantej
Nie mam pojęcia, co na tym można ważyć.
Chyba coś się stąd wyślizgnęło.
Wygląda, jakby ktoś połączył dwie zabawki.
Kolejna zabawka, na którą jestem za duży.
Hmm. Nie mogę jej znaleźć w podręczniku.
Nie odbiera żadnych moich ulubionych stacji...
Wygląda jak z kosmosu.
Ciekawe, czy kiedykolwiek polecimy w kosmos.
Ups, czy to wypadło z robota?
To dla dzieci.
Na pewno do czegoś się przyda.
Nigdy nie wiadomo, kiedy przyda się zapasowy guzik.
A więc jednak ogień się odWAŻYł...
Co za marnotrawstwo.
Poczekaj, odznaka za największą rybę będzie moja!
Waga: Imię wędkarza:
Waga: Imię wędkarza: Waży prawie tyle, co ty, Woba!
Wygrałem! Gdzie moja odznaka? Waga: Imię wędkarza:
Waga: Imię wędkarza: Imponujące, co nie, Woba?
Hej! To nie palenisko.
Tak się właśnie dzieje, jak nie masz szkolenia BHP.
Dostanę jakąś odznakę za wyhodowanie największego warzywa?
Waga: Zebrano dnia: Całkiem dobrze!
Waga: Zebrano dnia: Rety, ogromne!
Ee... Waga tego nawet nie zauważyła.
Teraz oboje jesteśmy kudłaci, Woba!
Cieplutko i przytulnie.
Na szczęście bez glutów. Mam nadzieję...
Futro ma trochę plam.
Pełno tu włosów z nosa.
Zajmuje się swoimi sprawami.
Możliwe, że ruszamy coś, czego nie rozumiemy.
Skrawek ziemi.
Skrawek ziemi.
To musi być potwór, chyba się poruszył!
Przypomina mi mój pokój.
Jakiś dywan.
Skrawek... podziemi.
Skrawek ziemi.
Podłoga z cegieł.
Ale odjechana podłoga!
Skrawek ziemi.
Skrawek ziemi.
Skrawek ziemi.
Wreszcie coś ogniotrwałego!
Skrawek ziemi.
Skrawek ziemi.
Skrawek ziemi.
Skrawek ziemi.
Skrawek ziemi.