Słowa Konstantej
„Zi-zimno...”
„Ach. Dom”.
"Samotna jaskinia"
„Do lasu, za mną!”
„Upiooooorne!”
"Czuję się bardzo elegancki"
Gorąca kąpiel brzmi dobrze...
Gorąca kąpiel brzmi dobrze...
Gorąca kąpiel brzmi dobrze...
"Wszystko... pochłonie zgnilizna..."
„Tutaj bardzo długo... Bardzo długo”.
„Fikuśne z błyskiem!”
„Czuć się ładny”.
„Czasem tak bywa, że krew mi się lodem pokrywa!”
"Nawet się nie zbliżaj do mojej kolekcji dusz".
„Cała przyjemność po mojej stronie”.
„Hrrm... mff! Mmmf!”
„Nie poślizgnij się, bo śniegu najesz się, hihihi!”
„Strój godny księcia – księżycowego dziecięcia!”
„Te bale przebierańców to plac zabaw dla kawalarzy i figlarzy!”
„Czy nie zechcesz odwiedzić mnie w sercu labiryntu?”
„Rusz za mną do ciemnego lasu, gdzie chochliki narobią hałasu!”
O rety, nie mam pojęcia, dokąd idę.
O rety, nie mam pojęcia, dokąd idę.
O rety, nie mam pojęcia, dokąd idę.
„Stary Krampus rzecze, że odzyskam wkrótce moją potęgę. Hyuyu!”
„Hej figlarzu, do abordażu, hihihi!”
„Po prostu widzę świat przez różowe okulary, hi, hi, hi!”
„Każdy chochlik w ciemności się rodzi, trochę jej więcej chyba nie zaszkodzi!”
„Nie drżyj tak ze strachu, brachu!”
„Staruszek zawsze mawiał, że jak będę robić głupie miny, to mi tak zostanie”.
„Jestem prześliczny!”
„Przodkowie mermów na pewno tak wyglądać, florp!”
"To biolumi... lumines... luminesensss... ŚWIECI!"
"Dużo falbanek i dużo płetw, florp!"
„Hrrm... mff! Mmmf!”
„Może i puch lepiej sprawdza się zimą, ale poza tym łuski są fajniejsze!”
„Ja świeci, kiedy pływa w księżycu”.
„Ja czuć się wytwornie, florp!”
„Ja straszny smok! Zjem wszystkie księżniczki, hi, hi!”
„Glurg, nie nazywaj mnie krewetką! Ja być duży straszny pirat!”
"Fajnie jest się czasami ubrać".
"Podejdź bliżej... przecież cię nie ugryzę! Hi, hi...!"
„To nie bajka... To horror!”
„Gotowa, by walczyć nieczysto”.
Być trująca, nie jeść!
Być trująca, nie jeść!
Być trująca, nie jeść!
„Co... się dzieje...? Czuje się... dziwnie...”
„Ifluuuurp!”