Słowa Konstantej
Twój czas jeszcze nie nadszedł, laleczko.
Zbudź się!
Ja... żyję!
Ale czuję się... inaczej...
Jakby nic się nigdy nie zdarzyło!
Akt drugi!
budowę domu dla sierot z drewnianymi nogami!
I... eee... yyy...
Chyba nie uderzysz okularnika, prawda?
Tak się boisz starej przyjaciółki?
Laleczka? Niesłychane! Ty...
Lustro przywróciło mnie do życia.
Czuję teraz to, co ono...
Pomożemy sobie nawzajem i znów będziemy cali.
Ale w tym celu potrzebuję twojej mocy.
Mojej mocy? Nigdy!
Scena trzecia!
Mmmagiczna ucieczka!
Nie!
I tak król użył magii,
by wraz ze swoim tronem ukryć się gdzieś daleko.
Był pewien, że laleczka nigdy go tam nie znajdzie.
Lalka przeszukała cały zamek
i znalazła drżącego króla za tronem.
Zostaw mnie, potworze!
J-jestem tylko biednym, słabym starcem!
Eee... i moja matka jest chora,
a tylko ja się nią zajmuję!
I jeszcze... o, wiem, właśnie planowałem
To ostatni akt!
król ponury na swym tronie!
Łubu-dubu, bez obawy,
wezwał błaznów dla zabawy
Przybędą dziś z dalekich stron,
by wystąpić przed królem zajmującym tron!
Król się nudzi, tak?
Może stracił też czujność.
Jeśli pójdę za tymi błaznami,
może zaprowadzą mnie prosto do niego...
Dziwne, wydaje mi się, że ktoś za mną idzie.
Scena pierwsza!
To pewnie nic takiego!
Co za emocje!
Prawie gotowe!
Lalka szukała wzdłuż i wszerz,
lecz czas mijał,
a król pozostawał nieuchwytny.
Aż pewnego dnia...
Łubu-dubu, jadą konie,
Akt trzeci!