Słowa Konstantej
Pięknie pachnie.
Mój wołek będzie wyglądał jak prawdziwy dżentelmen.
Te kości są zbyt stare dla mojej magii. Jednakże...
Udało się! Tylko po co to zrobiłam?
Co za utrapienie, to nie wygląda dobrze.
Czegoś brakuje.
Ech, te dzisiejsze dzieciaki i ich wymyślne naleśniki bez syropu...
Dzięki Bogu, nie będę musiała już zabawiać ogrodu.
Więcej już nie poskacze.
Żaby, nawet nie próbujcie. Jestem o jeden skok przed wami.
Patrz tylko, jak przesypia całe życie.
Smakuje lepiej, niż wygląda.
Ponoć to miejscowy przysmak.
Ta żaba już nie kopie.
Przynajmniej już się nie ruszają.
Bardzo smaczne.
Zajmę się tym w mgnieniu oka.
Co za zabawne stworzonko.
Szkoda, że są takie pyszne.
Chyba nie ma niczego lepszego do roboty.
Sio!
Wolałabym, żeby muchy do mnie nie leciały, ale to może się przydać.
Odświeżający.
Jej czas dobiega końca.
Wyjątkowo gorąca, ale jakże skuteczna!
Ledwie letnia.
Praca od razu jest przyjemniejsza.
Jego czas dobiega końca.
Wyjątkowo gorący, ale jakże skuteczny!
Ledwie letni.
Praca od razu jest przyjemniejsza.
Jego czas dobiega końca.
Wyjątkowo gorący, ale jakże skuteczny!
Ledwie letni.
Praca od razu jest przyjemniejsza.
Jej czas dobiega końca.
Wyjątkowo gorąca, ale jakże skuteczna!
Ledwie letnia.
Praca od razu jest przyjemniejsza.
Jej czas dobiega końca.
Wyjątkowo gorąca, ale jakże skuteczna!
Ledwie letnia.
Praca od razu jest przyjemniejsza.
Chwilunia, czy mi włosy wypadają?!
Trzymaj się ode mnie z daleka!
Co za paskudztwo!
Cóż za szczegółowość!
Coś mnie dręczy... Ale to na pewno nic takiego.
No już, do buzi! Dla zdrowia!
Mmm, co za aromat!