Słowa Konstantej
Mogę zrobić z tego coś jeszcze ciekawszego.
Naprawdę? Osadzamy klejnot na patyku i już?
Zdecydowanie coś knuje.
Nic tu nie ma. Ruszajmy dalej.
Coś tam jest. Mam nadzieję, że wartościowego.
To już tylko kwestia czasu.
Czy ja już taką kiedyś widziałam? Nie przypominam sobie.
Jest mniej więcej w połowie swojego cyklu życia.
Równie dobrze mogę umieścić ją w kieszeni, nigdy nie wiadomo, co się przyda.
Drzewo in spe.
Co złego może się stać, jeśli sobie zerknę?
Mmmmm, chleb.
Nie ćwiczyłam zbyt dużo...
Powinnam zapisywać różne rzeczy, zanim o nich zapomnę...
Nie myślałam, że będzie tak chrupiąca. To całkiem przyjemne.
Ta plwocina jest żrąca!
Znowu zima?
Czas to ukrócić.
Wiem, co stanie się teraz.
Nienawidzę tego.
Odrobina ostrości na pewno mnie nakręci.
Zrobienie ich zajęło zdecydowanie zbyt dużo czasu... ale są całkiem smaczne.
Niezwykle ostra papryka.
Oj, mam wrażenie, że ta będzie bardzo ostra.
Po co tracić czas i je sadzić, skoro mogę od razu je zjeść?
Ten ptak jest zbyt szybki!
Biedny ptak chyba nie miał zbyt dużo szczęścia.
Spłonęła w mgnieniu oka.
Dobra, to o co tu chodziło?
Jak nie będę uważać, stracę mnóstwo czasu...
Małe torebeczki z jedzeniem.
Więdną tak szybko.
Pięknie pachnie.
Zerwanie ich wydawało się wtedy dobrym pomysłem...
Pięknie pachnie.
Czas dla niego się zatrzymał.
Ech, nawet czas nie chce mieć z tym nic wspólnego.
Posłuchamy czegoś nowego czy starego?
Najszybszy sposób na rozbijanie kamieni.
Niewiarygodne, sprawuje się całkiem nieźle.
To chyba jakiś przysmak.
Jak ja się w to wpakowałam?
Dobra świnka...
Uspokójmy się na chwilę...
Czekaj, czekaj – czas na przerwę!
Jak ja się w to wpakowałam?
Dobra świnka...
Uspokójmy się na chwilę...
Czekaj, czekaj – czas na przerwę!
Wygląda naprawdę nieprzyjemnie.