Słowa Konstantej
Naprawdę chcę to ze sobą taszczyć?
Jakimś cudem jest jeszcze bardziej martwy.
Nie, to wcale mnie nie niepokoi.
Spłonęła w mgnieniu oka.
Straszne snoby z tych świń.
Co za świństwo, nikt mnie nie zaprosił do środka.
Co za świnie! Mogłybyście chociaż zostawić zapalone światło!
Jak się go lepiej pozna, to da się z nim dogadać.
Jego czas dobiegł końca.
Na razie jest dość przyjazny.
Nie przerywaj sobie, świnko.
Lepiej go unikać.
Nie znoszę, gdy się tak zachowują.
Spaliła się w mgnieniu oka.
To znów ten czas w dwunastoletnim cyklu orbitalnym.
Cóż... Chyba mam czas, żeby zrobić kilka błyskotek.
Cóż za przykry koniec.
Nie chcę tu spędzić zbyt dużo czasu.
Może te świnie są bardziej światłe, niż mi się wydawało.
Oo, jeszcze nigdy nie miałam asystentki.
Dość elegancki ten świński pasek ze złotą klamerką!
Tak zaczynają drzewa.
Specjalnie tak wolno rośnie, żeby mnie zdenerwować.
Jakby żegluga nie była dość niebezpieczna sama w sobie, to teraz jeszcze mam zmagać się z piratami?
Jakoś nie spodziewałam się, że na ziemi będzie prawdziwy „X”.
Przywykłam do pracy ze znacznie mniejszymi narzędziami.
Gdybym nie była taka głodna, być może miałabym wątpliwości.
Jeśli zamknie się oczy, smakuje dużo lepiej.
Ale śmieszna czapeczka. Chętnie ją przymierzę!
To zdecydowanie roślina.
Rośnij szybciej! Mam robotę!
Nareszcie!
Znowu zapomniałam tego podlać?
Cóż za dziwne przedstawionko.
Chodziło w tym o coś związanego z końmi.
To przywołuje wspomnienia.
Trochę niepokojący moim zdaniem.
Mam cię na oku, ...
Rozumiem. Na tej osi czasu lubisz wzniecać pożary?
Przepraszam, , ale nie mam czasu na pogaduszki!
! Spokojnie, naprawię to!
! Co cię podkusiło, żeby to zrobić?!
Dzi-dziękuję, , teraz będę bardziej uważać.
Okropny sposób, by odejść.
Tym razem mi się poszczęściło.
Co można zrobić z jedną kartą?
Wszystko, czego potrzebuję do tworzenia i rozbierania moich ukochanych zegarów.
Potrzebuję więcej czasu!
No dalej, dawaj...
Stworzenie w dziczy małych precyzyjnych mechanizmów to nie lada wyczyn.