Słowa Konstantej
Podczas palenia wydziela wyjątkowy aromat.
O! I nikogo już nie ukłujesz.
Dobrze, że nie mam w zwyczaju przytulać się do drzew.
Sekret w tym, żeby użyć całej kostki masła.
To na pewno zbieg okoliczności.
Ooo. Jest moc.
Należała do pracowitej osoby.
Czyżby nadszedł już czas na maskaradę?
Czyżby nadszedł już czas na maskaradę?
Czyżby nadszedł już czas na maskaradę?
Quel dommage, zepsuta!
Czyżby nadszedł już czas na maskaradę?
Błazen.
Czyżby nadszedł już czas na maskaradę?
Czyżby nadszedł już czas na maskaradę?
Wygląda na kogoś, kto zawsze stawia na swoim.
Czyżby nadszedł już czas na maskaradę?
Efektownie. A z jakiej to okazji?
Dziwaczny wyraz twarzy.
Czyżby nadszedł już czas na maskaradę?
Ważny składnik każdej łódki.
Rozjaśnia umysł.
Rozjaśnia umysł.
Drobny smok czuwa nad nami.
Zaraz będzie skwierczeć od elektryczności.
Ważny składnik każdej łódki.
Ładne, non?
Lekkie jak pióro!
Mon dieu! Mam wrażenie, jakbym leciał, a nie żeglował!
Ważny składnik każdej łódki.
Ty! Ty... nikczemniku!
Pewnie zjada olbrzymie kanapki.
Trochę światła nigdy nie zaszkodzi.
Tylko gdzie jest klucz?
Ciekawe, jakich płyt słucha.
Ciężki jest tyłek zasiadający na tronie...
Muszę pamiętać, żeby kroić w poprzek włókien.
No to klops!
Za suche! Za suche!
Gotowe do próby smaku!
Et voilà! Gotowe!
Jeszcze nie dość suche.
Chyba nawadniarka...
Teraz tylko podlewamy.
Jeszcze niegotowe.
Tak to robili kucharze w epoce kamienia!
Za suche! Za suche!
Podano suszone mięso!
Et voilà! Gotowe!
Jeszcze nie dość suche.