Słowa Konstantej
Chyba nawadniarka...
Teraz tylko podlewamy.
Jeszcze niegotowe.
Takie puste... Może mógłbym powiesić na tym trochę mięsa.
Ach, c'est dommage.
Za suche! Za suche!
Ususzone!
Et voilà! Gotowe!
Sól! Drogocenna sól!
Jeszcze nie dość suche.
Chyba nawadniarka...
Teraz tylko podlewamy.
Jeszcze niegotowe.
Rozmiar przemysłowy!
Nie jestem pewien, czy można to nazwać daniem wegetariańskim.
Przydałoby się trochę chipotle...
Chyba nabieram apetytu na niebezpieczeństwo.
Wszystko kręci się tu wokół ryb.
Do mnie to nie pasuje.
Do mnie to nie pasuje.
Wędzonka.
Biedny rybak.
To straszne!
Nadzwyczaj straszny rybak!
Mermowie ostatnio wyglądają trochę… inaczej.
To niezbyt przyjemny widok…
Mon dieu, mam się przebrać za żabę?
Chyba trzeba go spalić jeszcze raz!
Smród wcale nie ustępuje z czasem...
Ogień pozbył się zapachu.
Dom rybaka. Od razu czuć.
Quel dommage, tyle się nad tym napracowała...
Och! Wygląda... bardzo ładnie!
Prawdziwy książę zamieniony w żabę!
Tron się trochę przypalił!
Très królewskie!
Spalony na węgiel!
Masz wszystkie potrzebne składniki?
Nie wyglądają teraz tak przyjaźnie...
Przynajmniej wyglądają przyjaźnie!
Wygląda na to, że rybacy całkiem nieźle sobie radzą.
Wygląda na to, że rybacy całkiem nieźle sobie radzą.
Mermowie ostatnio wyglądają trochę… inaczej.
Hm... Niezbyt się różni od reszty.
To niezbyt przyjemny widok…
Odpowiednie narzędzie do każdego zadania, non?
Co oni tam zgotowali?
Co oni tam zgotowali?
Odpowiednie narzędzie do każdego zadania, non?
Mam nadzieję, że w środku jest przepis!