Słowa Konstantej
Ucztujcie, rybi przyjaciele! Śmiało proście o dokładkę!
Nie ma nic smutniejszego od pustej zastawy!
Na razie wystarczy.
Ucztujcie, rybi przyjaciele! Śmiało proście o dokładkę!
Co za kakofonia!
Cebula ma tyle zastosowań, ile warstw.
Wolałbym zrobić z niej lepszy użytek.
Cebuli nigdy za wiele.
Ciekawe co z tego wyrośnie.
Błyszczy jak oczy maman.
Czuję się magicznie.
Nie ma... i jest!
Brakuje mi pomarańczy...
Będzie mieć oko na rzeczy.
Gdy go trzymam, świat robi się jakiś taki... szybki.
Jej mięso z pewnością smakuje zarówno rybą, jak i dziczyzną.
Nic tam nie widzę.
Ograbimy tę spiżarnię?
Zaraz się rozmoczymy.
C’est dommage, nie daje owoców.
To tylko petit bébé.
Nadaje się na półmisek.
Dopiero zaczęła rosnąć.
Robi wrażenie.
Tradycyjny włoski przysmak świąteczny.
Ktoś na pewno lubi takie dźwięki.
Mógłbym na tym zapisywać swoje przepisy.
Idealna beza!
Niezbyt uprzejmy jegomość.
Zimny drań.
Mmm, cóż za aromat!
Zaraz się zmieni.
Mięso się zmienia!
Wreszcie mogę zrobić mój słynny ostry sos!
Lubię, jak moje dania są nadziane!
Smażenie naprawdę wydobywa smak.
Co za imponująca papryka!
Ciekawe co z tego wyrośnie.
Gość o doskonałym smaku.
Mam je schłodzić?
Za długo się piekł.
Powinienem podarować coś wyjątkowego.
Powinienem jakoś okazać wdzięczność. W końcu zjadłem tyle indyczych nóżek.
Mmmm, kieszonki smakowitej rozkoszy!
Znakomite do sałatki.
Świetny składnik!
Średnio się nadają do sałatek.
Świetny składnik!
To drzewo jest z kamienia.
Uch. Nie nadaje się do spożycia!