Słowa Konstantej
Wyglądam w tym całkiem dostojnie, non?
Kupa piasku.
Uwaga, ostre.
Nadwyręża mi umysł.
Mrok czai się wewnątrz.
Palą się wręcz zjawiskowo.
Czy tłusty rosół ci pomoże?
Zaczyna chorować.
Mogą być kluczem do mego przetrwania.
Nic już nie zostało!
Przydałoby mu się trochę miłości.
Co oni knują?
Co za tragedia.
Za długo się piekł.
Wygląda sympatycznie.
Wypadek w kuchni?
Ach! Ktoś zostawił tu kartkę.
Naramiennik świniołaka, a chapeau człowieka, non?
Dzięki temu mam piękny widok!
Wszystko gotowe do dłutowania.
Za długo się piekł.
Potrzebuję tylko jakiegoś kamienia.
Ktoś tu ma talent.
Jakiś kawał kamienia.
Wygląda znacznie lepiej.
Chyba się rusza!
Czegoś mu brak.
To chyba element posągu.
Przedziwny kształt skały.
Naprawione.
Chyba się rusza!
Szuka brakującej części.
Wygląda, jakby odpadło od jakiejś rzeźby.
Miejscami wygląda na wyrzeźbione.
Wygląda znakomicie.
Chyba się rusza!
Gdzie masz nos?
Nie wygląda mi to na naturalną skałę.
Wszystko poszło z dymem.
Pełna wiedzy wilka morskiego!
Niesamowite! Mama robiła identyczną!
Wielki, guzowaty kamień.
Przypomina mi mały piec w moim domu.
Piec jest już pełny.
Trochę porządku jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
Rośnijcie, może będzie z was coś pysznego.
Przydałoby się trochę wędzonej papryki...
Czuwa nad nami.
Raczej nie moja specjalność.
Ach, prawie mi go żal.