Słowa Konstantej
Mam wrażenie, że na mnie patrzy.
Winona jest bardzo zaradna.
Są coraz dziwniejsze...
Och, to dziwne.
Chyba jest już po terminie przydatności do spożycia.
Ziemia się kruszy!
To nie zmieści się w żadnym garnku.
Pokazuje boczek.
Imponujące szczęki.
Nie chcę skończyć w jego objęciach.
Ojej, wygląda na głodnego… a ja pewnie jestem smakowity!
Uśmiecha się... Ale co się skrywa za tym uśmiechem?
Tego klienta nie lubimy.
Moje koszmary mają teraz skrzydła!
Takiego tasaka nigdy wcześniej nie widziałem.
Zadzwoń dzwonem przez kilka sekund!
Miejsce do sporządzania mrocznych mikstur.
Połączę te elementy i voilà!
Ma korzenie i rośnie w ziemi, ale warzywem bym tego nie nazwał.
Ktoś się nie postarał.
Na pewno znajdziesz coś smaczniejszego gdzieś indziej!
Wygląda na groźnego przeciwnika.
Do każdego przepisu dodaje się szczyptę soli.
Może mógłbym ją rozłupać?
Mon dieu, kolejna gęba do wykarmienia...
Praca w ogródku jakoś mnie nie kręci.
Prawie żal ją brudzić.
Nie o takich faszerowanych pieczarkach myślałem.
Zdecydowanie ma niepowtarzalny smak.
Ojej. Chyba mi się to nie podoba.
Za długo się piekł.
Znakomity po dużym lunchu.
Czy to higieniczne?
Ciekawe, czy w środku znajdę coś pysznego...
Słyszysz szum morza w muszli?
Maman miała wspaniałą kolekcję muszelek.
Biedna mademoiselle...
Cóż za uspokajająca obecność...
Coś wzywa z zaświatów...
Niedobrze mi.
O, wygląda bardzo ładnie!
Tak może być, jak się spóźnisz na obiad.
Un chapeau effrayant.
Gotowałem zupy z gorszych rzeczy.
przegrywa, wygrywa.
przegrywa, wygrywa.
przegrywa, wygrywa.
przegrywa, wygrywa.
Och! Mógłbym na podstawie tego coś wyrzeźbić.
Złowieszczy pojemnik.