Słowa Konstantej
Nie spodziewałem się po nim takiej agresji.
uważaj, gdzie rozpalasz ogień.
Bonjour, !
Czy jest na tej wyspie medyk?
Twój czyn był przerażający.
Bardzo mi się to spodobało.
Cieszę się, że koledzy po fachu nie widzą tej abominacji...
Trochę rozmiękło.
Mam nadzieję, że zawartość nie wypadnie.
Wolałbym ubić pianę.
Myślałem, że jest pani bardziej rozsądna, madame Pani Wiklińska.
Zakładam, że chciała kontrolować ten pożar.
Bonjour, madame Pani Wiklińska!
Jeszcze nie nadszedł pani czas, madame Pani Wiklińska.
Madame Pani Wiklińska! To był haniebny uczynek.
Madame Pani Wiklińska to osoba godna zaufania.
Czy przydarzyła ci się jakaś szarpanina, Willow?
Wiedziałem, że kiedyś coś podpali.
Salut, Willow!
Czy tłusty rosół ci pomoże?
Już się nie przyjaźnimy.
Na Willow można liczyć w ważnych sprawach.
Ostudźmy emocje nad miską smacznej zupy.
Nie chcę krytykować twojego sposobu rozpalania ognia, ale...
Bonjour, Wilson P. Higgsbury!
Ojej. Boli cię?
Mon dieu! Morderstwo!
Wilson P. Higgsbury, twoja pomoc jest nieoceniona.
Przypomina mi się, jak kiedyś pływałem na kutrze.
A cóż to wyłowiłem z głębin?
Ah bon! Mam coś!
Winona, ostatnio przesadzasz z brutalnością.
Winona, ależ udało ci się rozpalić porządny ogień.
Bonjour, Winona!
Przywróćmy cię do porządku, dobrze?
Zrobiła coś naprawdę okropnego.
Doceniam twoje poczucie obowiązku, Winona.
Chyba... chyba się przypala.
Przysmażone, non?
Dobrze jest mieć Winonę pod ręką.
Winona, chyba kończy się paliwo.
Jakim paliwem jest zasilany?
Za gorąco!
Chyba... chyba się przypala.
Przysmażone, non?
Działa naprawdę nieźle!
Winona, chyba kończy się paliwo.
Chyba potrzebuje paliwa.
Chyba... chyba się przypala.
Przysmażone, non?