Słowa Konstantej
Jestem mistrzynią rękodzieła.
Gorące słońce daje mi się we znaki.
Bestie nadchodzą.
Ależ mam ochotę na porządną wyżerkę!
Może zacznę od łatwiejszego celu.
Cisza! Coś się zbliża.
Zgubiłam trop.
Za dużo błota, żeby cokolwiek wytropić.
Na końcu tego szlaku czeka bitwa! Naprzód!
Zwierzyna nie spodziewa się mnie…
Instynkt wojownika mówi mi, że coś jest nie tak…
Potrzebujesz więcej bobków?
Więcej już nie uniosę!
Przyjaciele, uczcijmy zdobycie tego wspaniałego łupu!
Witaj, malutka bestyjko!
Mam cię, mały zwierzaczku!
Byłby z ciebie dobry stolik teatralny. Prawie cię nie zauważyłam!
Dobry byłeś, ale nie dość dobry!
Nie umkniesz przed mym bystrym wzrokiem!
Wspaniałe zwycięstwo!
daje nam wspaniałe zwycięstwo!
Został jeszcze jeden! Niedługo zwyciężę!
Arrgh! Te małe bestie były zbyt sprytne.
Niestety musimy szybko znaleźć ostatniego!
Chyba jesteśmy za daleko.
Wróciliśmy na tereny łowieckie.
Zawsze lepiej polować, gdy jest więcej wojowników!
Zaczynajmy te cudowne łowy!
Wzywaj swych sługusów, albowiem na nic zda się ich pomoc!
UCIEKAJ!
Czas na prawdziwą walkę!
Ugh, moja głowa.
Przeniknęła mnie potęga błyskawicy.
A niech to! Odetnę tę wścibską dłoń!
To nie było szczególnie fascynujące.
Powracasz!
Niebiosa płaczą rozpaczą i śmiercią!
Rzeź w niebiosach!
Coś niby latarnia świeci tam w oddali.
Nie lękaj się, dzielny wojowniku. Wrócę po ciebie.
Ten blask w powietrzu... toż to wyzwanie rzucone każdemu, kto go widzi!
Płonę od wewnątrz!
Mój brzuch stoi w płomieniach!
Wewnętrzny ogień zgasł.
Co to za niecna magia?
Przeklęto mnie!
Odynowi niech będą dzięki, klątwa zniesiona.
Twój kształt się wyłania!
Woła mnie z głębin!
Daję ci wolność!