Słowa Konstantej
Dziwaczny królik! Czy to znak od bogów?
Wreszcie cię mam, króliku losu!
Istota zbliża się spod ziemi.
Jakaż to magia upiorna blokuje me ciosy!
Potęga wiedzy jest naprawdę imponująca.
Odradzam się!
Do boju!
Powstań, mój sojuszniku!
Ciężka jest głowa nosząca koronę.
Los nałożył koronę na twe skronie.
Oddaję hołd Waszej Miłości!
Pusta jest głowa nosząca „koronę”.
Los nałożył „koronę” na twe skronie.
Oddaję hołd „Waszej Miłości”!
Odnajdę drogę na zewnątrz!
Niestety! Nie jestem warta!
Zyskałam sobie przychylność bogów!
Tom mój ukończyłam.
Zdaje się, że mam nowego towarzysza.
Ujawnij się, poczwaro!
Ach! Cóż za światło przedziwne!
Aha! Schronienie!
Nie powstrzyma mnie żadna klatka!
Chcesz bronić swoich warzywnych krewniaków? A masz!
Bezowocne działanie.
Dalsze toczenie jest niepotrzebne.
Zaraz się utopię!
Co to za ohydne bestie?!
Nie dbam o te rośliny ani ich warzywa.
Rośnij albo nie.
Może ktoś słabszy porozmawia z roślinami, gdy ja będę polować.
Żadna wielka wojowniczka nie powinna rozmawiać z roślinami.
Powinnam polować, a nie uprawiać ogród!
Arg! Ukłułam się!
Niestety, skończyło się.
Dokończę te łowy w pojedynkę!
Mój przewodnik poległ, a ja nie wiem, dokąd iść!
Chce mojej uwagi.
Ktoś dotarł tu rychlej niźli ja!
Wyczuwam w pobliżu małe stworzonko...
Żadnych małych stworzonek na tym terenie.
Naprzód, wspaniały zwierzu!
Kontynuujmy!
Bestia wróciła tam, skąd przyszła.
Nie pozwól bestii nacieszyć się wizją ucieczki.
A to śliski diabeł!
Temu lichemu narzędziu brak dość sił, by to rozbić.
Zgasło moje światełko nadziei!
Nie lękajcie się! Oto jestem!
Tego nie było w planie.