Słowa Konstantej
Szuka dla kogoś innego!
Precz mi z oczu, tchórzliwy chwaście!
Hmm, ten plugawy chwast jednak jest pomocny.
Byłaby z tego godna ofiara dla bogów!
Ha! Nareszcie godny przeciwnik!
Pokaż, na co cię stać! Nie cofnę się!
Rozpadlina w ziemi.
Będziesz robić, co rozkaże me ostrze!
Coś wyłazi!
Nie przejdzie mi to przez usta!
Flaki twe tak czerwone, a jednak nie jesteś z mięsa!
Nada się tylko do rzucania.
To jeno nasiona. Nie wyrośnie z nich mięso.
Nie pasuje mi do stroju.
Tchnięto weń mroczną magię.
Doskonała na nocne najazdy.
To ciasto odkupiło swe winy!
Na potęgę piasku!
Aby oszczędzić moim towarzyszom podróży.
Opuszczę to podłe miejsce!
Upominek od potężnego lwa!
Mięso orzechów nie jest prawdziwym mięsem.
Stańmy do boju z honorem!
Cud nauki.
Pułapka zacnej jakości. Będziemy dziś biesiadować!
Najzmyślniejsza pułapka, jaką można zastawić na wrogów.
Ogień zgasł.
Wojownik zawsze jest przygotowany.
Biada stopom, które za mną biegną!
Wrogowie pożałują, że stanęli mi na drodze... i stanęli na tym.
Nie można mnie tak łatwo zgładzić.
Mój instynkt wojowniczki każe mi uważać, ale dlaczego?
Zdradziecka pułapka.
Jak można tak zmarnować zupełnie dobrą buławę.
Ogień strawił jej ścianki.
Tutaj przechowam swój hełm i włócznię w czasie odpoczynku.
Dość miejsca na całą zbrojownię!
Jestem zawsze gotowa.
Ślepy zaułek! Muszę stanąć do walki!
Ofiara dla drzew. Niech zaniosą ją prosto do wielkiego Yggdrasila.
Płomienie pożerają chwalebny pęd! Tak, zbliża się koniec jego ostatniej sagi.
Łupy gotowe do grabieży.
Doprawdy, ten tęgi pęd to potężny mistrz – wznosi głaz, by zmiażdżyć nieprzyjaciół!
Wedle baśni ten zielony pęd ma wartość.
Ponoć to skromne ziarno skrywa potężne możliwości.
Pokonam mych przeciwników bronią Posejdona!
Wielcy wojownicy, tacy jak ja, nie interesują się zabawkami.
Symbol zwycięstwa.
Wojownik kuty w zbroję. Powiadają, iż zowie się „Hal”.
Czyżby pozostałości przywołań panny Wicker? Doprawdy, krwiożercza z niej kobieta.