Słowa Konstantej
Brzydzę się tym.
To był niedobry piesek.
Nadal czuję ten oddech.
Zawsze mi miło, jak coś przypomina mi o moich zwycięstwach.
Zdecyduj się! Przyjaciel z ciebie czy wróg?
Zostawmy to pod ziemią.
Mały, denerwujący przybłęda. Jest jednak całkiem użyteczny.
Nie gap się tak.
Na co ona czeka?
Pff. Tyle przewodów i kół zębatych, a od razu widzę, że to magia.
To pułapka!
Nie wygląda najlepiej.
Warto było być podejrzliwym.
Nie ufam mu.
Strasznie się zapala.
Olśniewająco niepokojące.
Zaraz będzie po ptokach.
Bardzo przyjemne.
Charlie przez jakiś czas się nie pokaże.
Potrzeba paliwa.
Płomienny, ale zimny.
Skończyło się.
Ktoś powinien się tym zająć.
Palenisko.
Szalejący, zimny ogień.
Zaczyna przygasać.
Zimne.
Zrobiło się ciepłe.
Naprawdę sądzisz, że się przez to przekopię?
Wschód
Zgubiłem drogę.
Północ
Północny wschód
Północny zachód
Południe
Południowy wschód
Południowy zachód
Zachód
Wolałbym nie brudzić sobie rąk.
To powinno wystarczyć.
Tego smrodu można było się spodziewać.
Bardzo suche.
Obrzydliwe.
Paskudna mokra breja.
Mam już tego po dziurki w nosie.
Chyba muszę to zbudować.
Pysznie. W porównaniu do zgłębiania tajników czarnej magii gotowanie to pestka.
Straciła wiele ze swej mocy.
Trochę mniej śmierdzi oborą.
Nadal jest brudne.