Słowa Konstantej
Całkiem sensowne wykorzystanie potęgi klejnotu.
Nie wiem, skąd bierze magię.
Najlepiej złożyć w ofierze coś, co chcemy, aby żyło.
To słupek.
Bluszcz.
Trochę za mocne.
Nie ma to jak dobra statua.
Niewłaściwie ukierunkowane poświęcenie.
Nie jest w najlepszej formie.
Już nigdy nie odrosną.
Wyrafinowane nakrycie.
Mam to posadzić?
Jak w domu.
Niewielka porcja nostalgii.
Proszę, proszę, proszę...
Wiem, jak tego użyć.
Pnę się w górę.
Może jeszcze da się okupić jakoś przetrwanie.
Ach, jakże wykwintne.
Doskonałe z odrobiną masła.
Kolacja powinna być gotowa za moment.
Być może nieźle smakuje.
Chyba może posłużyć do wypieków.
Muszę to z czymś wymieszać.
Zobaczmy, co powie na to głodna bestia.
Oto, czego życzy sobie głodna bestia.
Cóż, miejmy nadzieję, że głodna bestia tym nie wzgardzi.
Nie. To się nie nada.
To nie moja wina.
Zakładam, że to dlatego nie ma tu żadnych wampirów.
Ciekawe, czy nadal ma moc odpędzania umarłych.
Mam to posadzić?
Nie ma dlań przyszłości. Co za szkoda.
Obawiam się, że moje kości są z natury łamliwe.
Czy mogę tak przejrzeć pani towary?
Sądzę, że potrafię grillować.
Nie ma tu zeń pożytku.
Wolę większe grille.
Przynajmniej jest przenośny.
To naprawdę poniżej mojego poziomu.
A myśleli, że ich rzeczy są bezpieczne.
To powinno otworzyć kilka drzwi.
Odrobina kultury.
Odrobina kultury.
Wygląda, jakby wymagał ciężkiej pracy.
Obleśne domostwo obmierzłych rybo-stworzeń.
Zobaczmy, co dziś tu mamy.
Co my tu mamy?
Grzyb ma swoje zastosowania.
Mógłbym zmajstrować zeń szybkie przybranie.