Słowa Konstantej
Czy czytanie rzeczywiście sprawi, że będziemy lepsi w łowieniu ryb?
Umiemy przeczytać te słowa, ale one chyba nie działają.
Po co czytać o kwiatkach, skoro możemy je po prostu zbierać?
Czytanie o warzywach jest prawie tak straszne jak ich jedzenie!
Będziemy czytać tę księgę całe wieki!
Pani Wiklińska, czy zrobi nam pani lampkę nocną?
To najjaśniejsza lampka nocna, jaką kiedykolwiek widzieliśmy!
Staramy się nie myśleć zbyt dużo o księżycu...
„Jednym z najprostszych sposobów wywołania deszczu jest zabicie...”. Och...
To dziwne, ale stresuje nas, gdy widzimy, że ktoś podnosi do góry ciężką księgę...
Czego jeszcze można się dowiedzieć o drzewach?
Czas na spanie... Dobranoc...
Nie za gorąco, nie za zimno, lecz w sam raz! Czy już kiedyś słyszeliśmy tę historię?
Dlaczego wszystkie kartki są takie obślizgłe?
Czemu ktokolwiek miałby się bać pająków?
Buuuuuuuuuuumerang!
Ktoś zapomniał o swojej stopie!
O nie! Może uda nam się to naprawić?
Trochę ciepła i to naprawimy!
Drapiące.
Nie jestem robakiem! Jestem pajęczakiem!
W wodzie są jakieś wodorosty!
Trochę je przycięliśmy.
Będzie szczęśliwsze, jeśli je zasadzimy.
Jedna z moich ulubionych rzeczy!
Zapakujmy coś w kokon na później!
Hop, hop, króliczku.
Nie pozwolono nam zjeść wszystkiego...
Wszystko poszło z dymem.
Można się łatwiej wtopić w tło.
Pyszna rzecz.
Patrz jak fruwa, latawiec jeden, motyl wyzwolony.
Koniec fruwania.
Słyszałeś o babeczkowym pająku?
Możemy podłubać sobie w zębach kośćmi motyla.
Nie znajdziesz tu żadnej padliny. Tak sobie wspólnie żyjemy.
Uwielbiamy ten zapach!
Szturchnij!
Co się z tym dzieje?
Mam nadzieję, że pani Wiklińska nie dowie się, że nie zjedliśmy kapusty...
Wystaje z niego więcej rzeczy niż z nas.
Nie ma już żadnego mięsa.
Ta część jest całkiem ładna.
Mało ci, co?
A macie, wredne kolce!
Morsko-owocowy przysmak!
Musimy wrzucić coś do ogniska, zanim zgaśnie.
Doskonały sposób na zimno. I ciemność.
Ale wielki ogień!
Ogień robi się malutki.