Słowa Konstantej
Dzięki, Wanda! Mamy nadzieję, że nie zajęło ci to zbyt wiele czasu...
Wygląda dziwnie.
Co dla nas ma?
Ogień! Ogień!
Już nie mamy się gdzie chować.
Lubimy czasem wyskoczyć stamtąd i kogoś przestraszyć. Ha, ha!
Nie wygląda na przesadnie szczęśliwego.
Pa, pa, szczeniaczku!
Nie powinniśmy go tak zostawiać…
T-to chyba nie powinno się dziać!
D-dobry piesek...
Ogień go zniszczył.
Wsadźmy tu pochodnię!
Chce dać nam prezenty!
Warly, nie uważasz, że trzeba przeprosić?
Chyba nie powinieneś był rozpalać tego ognia.
Ej, Warly! Masz coś do przegryzienia?
Och, nie! Warly cierpi z powodu ran!
Myśleliśmy, że jesteś miły!
Dzięki wielkie, Warly!
Nasz wołek może wyglądać w tym strasznie, ale my wiemy, że tak naprawdę to pieszczoch!
Brzmi jak gniew!
Musimy być bardzo ostrożni, aby nic mu się nie stało!
Hej, w środku nie ma wody!
Teraz pójdziemy podlać ogródek!
Wygląda smakowicie!
To najlepszy pomysł w historii wszystkiego.
W sam raz na gorące letnie dni.
Wszystko można ugotować!
Chcemy olbrzymie plastry arbuza!
A jeśli je zjemy? Wyrosną nam w brzuchu?
Skurczyliśmy się? Czy ten kwiatek jest taki duży?
Rośnij duży i wysoki!
Przepraszamy! Nie chcieliśmy!
Gdzie cię posadzić?
Ej... czy w środku jest ryba?
Czy możemy zrobić wielką huśtawkę i ją na nim powiesić?
Paluchy u nóg drzewa.
Wigfryda wygląda poważnie. I ostro.
Ogień się gasi, jak się już skończy.
Hej, Wigfryda! Ale ty jesteś twarda!
Wow, Wigfryda! Jesteś strasznie twarda nawet jako duch!
Nie boimy się kłujących patyków! Walcz!
Wigfryda to bardzo odważna pani.
Ha, ha, ha! To dla nas za duże!
Możemy go założyć? Prosimy?
Czy ochroni nas przed zdeptaniem?
Już nigdy się nie zmieni!
Po co papier, na którym nie można rysować?
Maxwell jest nawet bardziej niemiły, niż zwykle.