Słowa Konstantej
Mama zawsze powtarzała, żebym brał czapkę.
Dlaczego wszystko obraca się zawsze w proch? To smutne.
Czy jest ciepło, panie Termoodmierzaczu?
Napełnia nas radością i spokojem!
Nie możemy się doczekać, aż będzie gotowe!
Powinniśmy w międzyczasie nakryć stół?
Gotowe do jedzenia!
Łał! Ten piekarnik jest ogromny!
Nie zjem go. Jest teraz naszym przyjacielem.
Lukier najlepszy!
Nam przydałoby się więcej!
Fuj! Co to w ogóle jest?
Ha, ha! Wendy! Patrz, jak udajemy Woodiego!
A gdzie śliwki?
Sok jabłkowy? O tak!
Rozgrzewa pazury i brzuszek.
Naprawdę dobry!
Może nas ktoś podnieść? Nie sięgniemy na czubek.
Ooo, ta jest niezła!
W tej formie wzbudza nieco mniejszą grozę.
Wygląda jakoś tak... kozio!
Chcemy jedno dla siebie.
Lubimy panią Perełkę.
Mamo, choinka się świeci...
Ech, dlaczego...
Święta! Są Święta!
Musi jeszcze podrosnąć.
Ech, dlaczego...
Bez drzewa jest głupią doniczką.
Ciekawe, co tam mieszka.
Zazwyczaj wyglądają inaczej, prawda?
Lepiej trzymać się z daleka od tych szczypiących części.
Przestał się ruszać...
Mniam, mniam, mniam!
Woba jest taka duża i puszysta! Idealna do przytulania!
Woba jest taka duża i puszysta! Idealna do przytulania!
Mamy osiem rąk do głaskania!
Mamy osiem rąk do głaskania!
Jedno dla Woby, jedno dla nas!
Hej, Wolfgang. Czyżby coś cię zdenerwowało?
Uważaj, Wolfgang! Ogień zrobi ci krzywdę!
Cześć, Wolfgang! Czyżbyś był na siłowni?
Jesteśmy pewni, że jesteś najsilniejszym duchem, ale zdobądźmy serce.
Jesteś po prostu wielkim brutalem!
Wolfgang jest bardzo miły! Ale wolelibyśmy, żeby przestał nas czochrać.
Pan Wolfgang lubi bawić się gwizdkami, my też!
Hej, to było wredne!
Nie, nie wolno nam bawić się ogniem!
Cześć, małpo!
Nie martw się, sprawimy, że poczujesz się lepiej!