Słowa Konstantej
Dlaczego to nie działa, Abigail?
Jest zbyt zajęty, żeby zwracać na mnie uwagę...
Brak tu woli życia.
Zaczęli beze mnie...
Nie tego chce.
Po drugiej stronie dobra materialne są bez znaczenia.
Och... Moje informacje są bezużyteczne...
Nie pożarł jeszcze ostatniej ofiary.
Nie... Nie mogę...
Niektóre rzeczy nie powinny wracać do życia.
To nie będzie potrzebne. Za to będzie potrzebna magiczna kłoda.
To nie będzie potrzebne. Za to będzie potrzebny grzybek.
Nie przeżyją tutaj.
Znowu źle...
Nie dam rady... Nie tutaj.
Przepraszam... nie wiem, co próbujesz mi powiedzieć...
To chyba nie najlepszy pomysł...
To tu chyba nie zadziała...
To chyba... się nie nada...
Nie ten przedmiot...
Wokół czai się niebezpieczeństwo. To nie czas na gry.
Pomóż mi posprzątać, Abigail.
Za późno teraz na gry.
Nie ma czasu dla kogoś takiego jak ja.
Innym razem. Chwilowo cieszę się tymczasową śmiercią...
Nie ma miejsca...
Mam przeczucie, że pająk wszystko mi pogniecie w kieszeni.
Chyba potrzebuje więcej czasu, by dojść do siebie.
Nie chce mojego podarunku...
Znowu źle...
Te kości zostały kompletnie źle ułożone…
Och... Chyba nie masz teraz czasu...
Tam, gdzie się udali, nic nie jest im potrzebne.
Na ich barkach spoczywa już ciężar całego świata...
Śpi tak słodko. Wrócę tu później.
Och... Chyba nie masz teraz czasu...
Tam, gdzie się udali, nic nie jest im potrzebne.
Na ich barkach spoczywa już ciężar całego świata...
Śpi tak słodko. Wrócę tu później.
Och... Moje informacje są bezużyteczne...
Nie zwraca na mnie uwagi…
Pozwala mermom odroczyć to, co nieuniknione.
To przyjaciele Webbera, a nie moi.
Mój wołek może odejść tylko wtedy, gdy ja o tym zdecyduję.
Chyba nie dam rady, gdy są takie.
Ech, gdzie znajdę wołka?
Chodź do mnie, wołeczku, nie zrobię ci krzywdy.
Cóż... to był zbyteczny wysiłek.
Tak jak myślałam... Dotkliwa porażka.
Chyba żeglowanie nie jest dla mnie.