Słowa Konstantej
Komary! Niech me żyły będą dla was zastawionym stołem!
Nie pozostanie z nami na długo...
Sępy. Coś jest z nimi nie tak.
Nie czas na prezenty! Śmierć wreszcie się o mnie upomniała!
Nie mogę spać. Śmierć jest blisko.
Nie mogę spać. Śmierć czyha.
To słońce jest nieznośne. Nie mogłabym zasnąć.
Nie jestem jeszcze zmęczona.
Mój żołądek jest pusty jak me serce. Nie mogę się teraz zdrzemnąć.
Mój żołądek jest pusty jak me serce. Nie mogę teraz zasnąć.
Czy ktoś mógłby pomóc mi zejść... Mam prezent do rozpakowania.
Naprawdę wolałabym być w namiocie.
Naprawdę wolałabym być w namiocie.
No cóż.
Nie mogę spać, jeżeli wokół nie jest ciemno.
Efektowny sposób na zejście z tego świata.
Niestety, płonie.
Muszę to wylać na kwiat Abby.
Spodziewałam się wielkich przeszkód.
Ech. No tak.
Nie może wiecznie unikać śmierci.
Przecież nie mam nic lepszego do roboty.
Chyba po prostu umrę z głodu.
Może zostanę tutaj na wieczność.
Wędkowanie jest dość nudne, nie wiem, dlaczego ludziom się to podoba.
Ach. To było do przewidzenia.
Moja żyłka jest za słabo napięta.
Śmierć rzuca na nas swój złowrogi cień.
To tylko jeden mały błąd...
Wszystko się rozpada. Nic nowego.
Nie przetrwa na tych wzburzonych wodach… Może ja też nie.
Sprawdzasz moją cierpliwość?
Czemuż to spłynęła na mnie zasłona smutku..?
Czuję zapach śmierci.
Nie ma dokąd uciec... Są tutaj.
Zakopane. Ciekawe, co wyrośnie.
Cóż, czegoś się nauczyłam, ale nie wiem, czy coś mi to da.
Wygląda na to, że przeżyłam podróż. Może następnym razem się nie uda.
Jest dobrze...
Ziemia się trzęsie. Czy pochłonie mnie całą?
Nie tutaj.
Czyżby coś wychodziło z grobu?
To bardzo nietypowy królik.
Mam!
Zbliża się łagodna istota.
Chronią je przede mną duchy umarłych…
Posiadam teraz większą wiedzę na temat tego okropnego świata.
Dziękuję...
Gotowe.
Nie spojrzysz dziś w oblicze Śmierci...