Słowa Konstantej
Wasza Królewska Mość.
Wasza Wysokość.
Oddałabym królestwo za jeden dzień z nią.
Nie mam ochoty na żarty.
Dzięki, że próbujesz.
Śmieję się, bo nie chcę być niemiła.
Umarli powrócili.
Porażka… Znowu…
Skrzynia przystała na nasze warunki.
Nic więcej nie zmieści się w moim albumie.
Chyba mamy nowego przyjaciela, Abigail.
Pokaż się. Widziałam gorsze stwory.
Ten blask… czy zaprowadzi mnie ku zgubie?
Przyroda jednak się do czegoś przydaje.
Teraz Abigail szybciej znajdzie drogę powrotną.
Chyba nigdy nie byłyśmy bliżej, Abigail.
Dostałam gęsiej skórki. Mam nadzieję, że było warto.
Jestem uwięziona!
I tak to się pewnie kończy...
Ziemia jest jałowa. Odarto ją z zimowego płaszcza.
Nie ma co dalej turlać.
Wodna apokalipsa.
Fuj!
To Abigail kochała ogród. Byłaby w tym lepsza ode mnie.
Śmiało, rośnij, jeśli musisz.
Postaram się, aby twój krótki pobyt na tym świecie był jak najbardziej komfortowy.
Musi czuć się samotnie, tak tkwiąc w tej ziemi...
Zostać i porozmawiać z tobą przez chwilkę?
Auć! Wbija szpile, zupełnie jak ja.
Nieoczywiste błogosławieństwo.
Tutaj się rozstajemy. Żegnaj.
Nie, nie odchodź...!
Chce, żebym za nim poszła, więc tak zrobię.
Przybyłam odrobinę za późno. Ech...
Nie jesteśmy tu sami.
Nie ma tu już zapachu kicioszopów.
Wie, gdzie są. Musimy za nim iść.
Czeka na mnie z posępną miną. Powinnam wracać.
Nie ma jej. Ziemia połknęła ją całą...
Mam nadzieję, że nie próbuje uciekać...
Znakomicie. I tak tego nie potrzebowałam.
Jest za słaby... tak jak ja...
Ciemność powróciła!
Czy ja umarłam?
Ojej.
Auć. To nie było konieczne.
Dziwne... Ciekawe, jaką cenę zapłacimy za tę pomoc.
Co teraz?
Och... Przeżyłam.
Za późno już dla tego biedactwa.