Słowa Konstantej
Czy miejsce ma znaczenie? To zwykła zabawa, prawda?
Chyba mogłabym coś tu włożyć.
Wygląda na solidną łódź. No cóż.
Wygląda na wytrzymałe. Czy my boimy się śmierci?
Chyba powinnam się na coś przydać.
Tylko odwleka nieuniknione.
Chyba powinnam się na coś przydać.
Tylko odwleka nieuniknione.
Chyba powinnam się na coś przydać.
Moja łódź obnaża zęby.
Chyba powinnam się na coś przydać.
Jakież nieodwracalne szkody spowoduje?
Jest pusta w środku...
Nie mam nic, co mogłoby wypełnić pustkę... tej armaty.
Akt tworzenia zniszczenia.
Taka łódka będzie raczej dość nietrwała. Prawdopodobnie utonę.
Do budowy łodzi.
Zawsze wiedziałam, że spocznę na dnie morza.
Pociągnie mnie w kierunku bezpieczeństwa czy zniszczenia?
Wygląda strasznie... głupio.
Och. Najwyraźniej działa.
Ściągnie tu innych.
Zostało mi tylko pozbierać części...
Gdybym umiała wszystko tak łatwo obracać.
Chyba mogłabym zbudować ster...
Ten byłby idealny, gdyby nie ten zapach.
Ten jest zbyt... wodorostowy.
Ten jest zbyt miękki.
Ten jest zbyt twardy.
Narzędzie zniszczenia.
Bardziej zabójcze niż kiedykolwiek wcześniej.
Ryzyko zadławienia.
Kolacja wygląda świetnie.
Można się dziwić, ile życia da się wydobyć ze śmierci i kości.
Wszystko spłonęło.
Ależ mi brakuje moich tomików poezji.
Pszczoły wiodą taki krótki, nijaki żywot.
Dowiem się, jak stąd odlecieć?
Księga, która wszystko zakończy.
Nie pragnę takiej mocy.
A gdybyśmy tak pozwolili temu światu obrócić się w popiół?
Biedne ryby, tak łatwo je zamordować.
W słowach tkwi potęga.
Gdzie tylko spojrzeć... rozległy dywan szkarłatnych kwiatów...
Kiepsko radzę sobie z utrzymywaniem innych przy życiu.
Pomagamy roślinom wzrastać tylko po to, aby zakończyć ich żywot, gdy wydadzą owoce.
Nie zdoła zawsze ocalić nas od ciemności.
Im jaśniejsze światło, tym ciemniejszy cień...
Niech księżyc znów skieruje na nas swe chłodne spojrzenie.
Och... Chyba miałam nadzieję, że będzie tu więcej o świecach i skandowaniu.