Słowa Konstantej
Lepiej trzymać się na dystans.
Na wszystkie prawa nauki, czemu one mogą pływać?
Nie chcę wzywać żadnych pająków!
Nie zachwyca mnie ten zapach.
Futrzana kulka zepsutego jedzenia.
Takiemu to dobrze.
Schowam małe światełko do kieszeni.
Żebym nie dostał od nich jakiegoś grzyba.
Kiedyś będzie wielki.
Schowam małe światełko do kieszeni.
Szybuje sobie w powietrzu.
Schowam małe światełko do kieszeni.
Mam wrażenie, że się przyda.
Brr! Zimno.
Wygląda bardzo niebezpiecznie.
Moc roślin!
Obrotowa zagłada.
Trzymaj tę rękę przy sobie, dobra?
Dzieje się tu coś dziwnego, ale nie złapałem jeszcze nikogo za rękę.
Dzieje się tu coś dziwnego, ale nie złapałem jeszcze nikogo za rękę.
Trzymaj tę rękę przy sobie, dobra?
Wygląda mi to na kamień.
Tu kamienie, tam kamienie...
Szkielet złączony cieniami!
Po co takie wielkie rozmiary?
Gryzą w kostki!
Zgodziliśmy się, żeby zostawić przeszłość za sobą.
Dobrze mieć jakiś kierunek w życiu.
Rozbiłem go. W imię nauki!
Nie wiem, co to ma przedstawiać.
Co się stało z głową?
Kwiaty odrosły, ale głowa nie.
W istocie jest znacznie niższy.
Wymyślny marmurowy posąg.
Nie trać głowy!
Bardzo posągowy.
Ciekawe kto jest autorem.
Drapiące metalowe włókna.
W innym życiu mógłbym być żeglarzem.
Z tego będzie ster.
Wygląda na ostre!
Z chęcią usiądę na czymś tak stabilnym!
Ktoś inny na tym siedzi.
Regularnie używam stołów.
Regularnie używam stołów.
Rozbita.
Oby nas nie poniosło.
Kapelusze zawsze psują mi fryzurę.
Nieźle wypełnia kiszki!
To ja rozumiem!