Słowa Konstantej
Pusto, jak w moim sercu.
Ale dziwny stwór... Trzeba go zabić.
Coś wypełniło pustkę. Tę w ziemi, rzecz jasna.
Czerwony niczym krew wprost z serca.
Jego ciało jest teraz nawet bardziej krwawe.
Wygląda jak gigantyczne serce. Czy mam wbić w nie nóż?
Zazdrośnie skrywają tajemnicę życia.
Odrobina wyrafinowania, by zapomnieć o nieuniknionej dziczy.
Mrok go odmienił.
Niewielka tarcza przed siłami ciemności.
Jedzenie mnie nie pocieszy... ale zjem jeszcze trochę...
Droga wolna.
Czasem nie lubię być sama…
Zabierz mnie daleko stąd.
Pochodzi z brzucha sfinksa.
Garść wartości odżywczych.
Zginiesz.
Bulbu co?
Zwykła trawa zamieniła się w narzędzie śmierci.
Kłuje i zniewala.
Nie został nawet ślad ciepła.
Tych, którzy za mną idą, czeka tylko ból...
To ciepło... nie do wytrzymania...
Czuć tu ciepło, ale ból również.
Szkoda, że nie połknął mnie w całości.
To tylko rozgwiazda.
Nikczemna niespodzianka z podziemi.
Śmierć. Tam gdzie najmniej się jej spodziewałam.
Nie utrzyma nawet popiołów.
Tutaj schowam to, co dla mnie cenne.
Wciąż nie zmieszczę tu wszystkiego, czego żałuję.
Od czasu do czasu pewne rzeczy dzieją się jednak po mojej myśli
Ktoś to tu postawił specjalnie?
Najwyraźniej nawet drzewa potrafią zgłodnieć.
Upadek jest nieunikniony.
Nie ma już żadnego wsparcia.
Pnącza niosą ciężkie brzemię.
Teraz może być już tylko gorzej.
Wszystko się rodzi, by pewnego dnia umrzeć.
Wykradziony morzu, ale wciąż ma w sobie moc fal.
Cudownie nieregularne.
Kolejna gęba do wykarmienia.
Ostrzegałam cię, WX. Nigdy nie sięgaj po butelki z napisem „Wypij mnie”.
Już nie taka oślizgła.
Wezmę ją ze sobą na koniec świata.
Gdyby moje życie przeciekło jak ta herbata...
Niezasadne jest wierzyć, iż można wygrać jednym tylko pionkiem.
Niezasadne jest wierzyć, iż można wygrać jednym tylko pionkiem.
Dwa przybory w jednym. Trochę jak Abigail i ja.
Skrywa tragedię.