Słowa Konstantej
Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz.
Musimy rozpalić ogień, aby oddać hołd ogarowi.
Ogary próbują mnie osaczyć.
A co, jeśli od początku nas po prostu tuczył?
Abby i ja wiemy, co zrobiłeś.
Jak się miewasz, Warly?
Opłakuję cię, Warly.
To koniec twej perfidii, Warly.
Czasem pokazuje, że o mnie dba nawet bez gotowania.
Nawet pozornie łagodne stworzenia mają swoją ciemną stronę.
Chowają się w swej fortecy nienawiści.
W każdej chwili może pęknąć, wylewając na zewnątrz swe wnętrzności.
Wyschnięta na wiór...
Mogłabym podlać ziemię własnymi łzami.
To głównie woda. Co tu więcej gadać?
Ten, kto go założy, będzie miał lepką głowę.
Arbuz zastygł.
Głównie ciepła woda.
W takim arbuzie można by się utopić...
Roślina, która pragnie zaistnieć.
Przepiękne.
Mogłabym ją ściąć, nim urośnie...
Natura mnie odrzuca...
Nawet jeśli ją zasadzę, może obrócić się przeciwko mnie.
Ryba płaci za swe błędy.
Gdyby moje serce wciąż czuło takie emocje, byłabym pod wrażeniem.
Może moja łódź się o niego roztrzaska.
Wigfryda... Ale jest krwiożercza.
Powiedz mi, Wigfryda... Czy wikingowie czczą boga ognia?
Jak się miewasz, Wigfryda?
Wracaj, Wigfryda... Zabierz moje serce...
Wkrótce będzie po wszystkim, Wigfryda.
Zdaje się, że także posiadasz waleczne serce, Wigfryda...
Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek widziała, jak go zdejmuje.
Taki dowódca musi być strasznie samotny.
Cóż takiego mam, co warto byłoby chronić?
Już na zawsze w potrzasku i bez zmian…
Przywołuje wspomnienia...
Maxwell nadal nie wzbudza mojego zaufania.
Starasz wywołać plotki na swój temat?
Jak się trzymasz, Maxwell?
Maxwell... Czy powinnam cię wskrzesić? Sama nie wiem.
Przeklęty wróg!
Od Syzyfa do Łazarza.
Poczytać ci, Abigail?
Webber... Jesteś przyjacielem czy wrogiem?
Ej, Webber. Pobawmy się w coś bez ognia.
Hej, Webber!
Serce mogłoby ci pomóc, Webber...
Nie obawiaj się, Webber. Nic nie poczujesz.