Słowa Konstantej
Co to, to nie! Won z mojego ogrodu!
Może wywołać ładny podmuch!
Nie jest autentyczny przedmiot, ale chyba zdoła przechytrzyć niektóre ptaki.
Ach, ależ mi brakowało porządnych narzędzi do pisania!
Pióra kanarka.
Pióro krukowatego. A może alki?
Pióro ptaka z rodzaju Cardinalis.
Wygląda jak pióro ptaka z rodzaju Cardinalis, tyle że białe.
Biedna dziewczyna.
Zwyczajny płot.
Ten słupek obecnie nie przewodzi prądu elektrycznego.
Ten słupek przewodzi wystarczająco silny prąd elektryczny, by odstraszyć istoty bez odpowiedniej izolacji.
Słupek ogrodzenia pod napięciem. Przed użyciem trzeba go wkopać.
Drewniana furtka...
Elementy drewnianej furtki.
Elementy drewnianego płotu.
Nieprzyjemne dla oka, ale praktyczność raczej przeważa nad estetyką.
Czasami, by utrzymać ład i porządek, trzeba postawić sprawy na ostrzu noża.
Wiadro zwierzęcych odchodów. Ohyda.
Pochodzenie tego dania nie jest mi znane.
Cóż za eklektyczna kombinacja kolorów.
Nie ma to jak dojrzała figa.
To nieoczekiwana, ale całkiem przyjemna kombinacja smaków.
Przypuszczam, że to logiczna konsekwencja podawania mięsa na patyku.
Gotowanie wydobywa z niej więcej smaku.
Kostur ten winien znaleźć się w rękach kogoś wprawnego w magii. Jak ja!
Robią trochę za dużo hałasu, jak na mój gust.
Uciekają, gdy podchodzę.
Ich bioluminescencyjne właściwości mogą okazać się przydatne.
Ten ogar jest bardziej niebezpieczny od innych.
Co za nikczemne rośliny.
Proces suszenia wzmacnia aromat.
Wystarcza kilka ruchów piórem, aby wzniecić wielki pożar.
Ogień prawie zgasł.
Palenisko.
Rozmiar tego ognia budzi niepokój.
Przydałoby się trochę więcej paliwa.
Idealnie zrównoważony ogień.
Ogień może zostać wzniecony na nowo.
Jakieś ustrojstwo plujące ogniem.
Zaczyna brakować paliwa.
Nie ma tu nic ciekawego.
Do boju!
Jakiś rodzaj siei.
Morze jest skarbnicą zasobów niezbędnych do przetrwania.
Czytałam wszystko o wędkarstwie. Powinno pójść gładko.
Wonny płat rybiego mięsa.
Idealnie ugrillowana.
Słone, lecz pożywne.
Rybie mięsko.