Słowa Konstantej
Należy ograniczyć gęstość nasadzeń, by rośliny nie rywalizowały o składniki odżywcze.
Obawiam się, że to nie sezon na tę roślinę.
Wyraźne cierpi z powodu kilku różnych czynników stresogennych.
Zaraz zajmie się ogniem od tego gorąca.
Nic nie widzę.
Al dente.
Czuję się, jakbym była owinięta cieplutkim kocykiem.
Porażka.
Za długo i na zbyt wielkim ogniu.
Ten przepis nie był wart zachodu.
Na nas już czas. Pa!
Wiedziałam, że gdzieś widziałam tu tego ptakoluda.
Jest tu kto? Chyba nie.
Hej. Hej. Hej. Hej. Nie odpuszczę, póki mi nie odpowiesz!
Byłoby fajniej, gdybyśmy mieli więcej kicioszopów.
Nie ma tutaj zbyt wielu kryjówek...
Chyba się zmęczyły. Pobawimy się jeszcze jutro!
Nie mogę jej nawet spalić!
Nie, na mnie to wygląda lepiej.
Ooo, wygląda na to, że wszyscy sobie poszli.
Zwykłe robotyczne rzeczy.
Nieważne. Niech Wurt się nimi zajmie.
Przepraszam, nie ten Benio. Spocznij.
Hej, czy przypadkiem nie przydałaby mi się poduszka?
Uff! Za mocne.
Hej! Przestań robić, to co robisz, i spójrz na to!
Ooooj, nieeee... Źle się czuję.
Ech, ktoś już to zrobił!
Pff, to i tak by nie zadziałało przez szklaną powierzchnię.
Nienawidzę czekania.
Mam już jednego!
Przecież ja stąd niczego nie dosięgnę!
Chwilunia... nie jesteś moim tygryszopem!
To nie ja byłam za wolna, to było za szybkie.
Ogniu, co jest?! To ja!
Ktoś się zajmuje tą dynią.
Moja bestia jest zbyt łatwopalna na takie zabawy.
Potrzebuję więcej węgielków! He, he. Lepiej wrócę do palenia.
W pobliżu nie ma nic strasznego do spalenia.
Muszę chwilę poczekać.
Lepsze to niż jakieś durne sukienki!
Ech, za dużo roboty.
Nie bądź takim samolubem! Ja też chcę się poprzebierać!
Chyba muszę najpierw przywiązać wołka, ale to tylko moje domysły.
Lepiej by było, gdyby mój wołek miał więcej włosów.
W pełni naładowane, tak!
Uch, nie ma już energii!
To jest za małe, żeby nawet próbować to zważyć.
Nie ma opcji. Nawet nie będę próbować.
Potrzeba mi wpierw narzędzi i materiałów!