Słowa Konstantej
Ale straszna maska.
Okropieństwo.
Nie w moim guście.
Ale straszna maska.
Można na niego wejść?
Albo mogę też po prostu podpalić maszt.
Albo mogę też po prostu podpalić maszt.
W tych oczach płonie ogień.
Tutaj idzie piorun.
Nie można mówić o żeglowaniu, jeśli nie ma się żagla.
Wyglądałby nieporównywalnie fajniej, gdybym go podpaliła.
Żagiel można zrobić naprawdę ze wszystkiego.
Prowadź mnie, mucho!
Nie można mówić o żeglowaniu, jeśli nie ma się żagla.
Jest taki protekcjonalny.
Zdecydowanie lubi dużo gadać.
Wcale nie są fajne. Same się zapalają.
Brakuje tylko klucza.
Wolę trochę żywszą muzykę.
Wygląda na klejący.
Wiesz, co by tu pomogło? OGIEŃ!
Mięso uformowane w kulki i udoskonalone ogniem.
Może ogień nie jest jednak najlepszym przyjacielem suszenia...
Gotowe!
Gotowe!
No dalej, mięsko. Schnij!
Olej deszcz! Schnij!
Olej deszcz! Schnij!
Ile można czekać, żeby się wysuszyło?!
Mam ochotę coś tu zawiesić!
Może ogień nie jest jednak najlepszym przyjacielem suszenia...
Halo, paniusiu, mięso ci się ususzyło!
Gotowe!
No dalej, mięsko. Schnij!
Olej deszcz! Schnij!
Olej deszcz! Schnij!
Ile można czekać, żeby się wysuszyło?!
Może zostawię tu trochę mięsa, zanim sobie pójdę...
No szkoda. Teraz to podpalmy!
Może ogień nie jest jednak najlepszym przyjacielem suszenia...
Ej, wszystko jest już ususzone!
Gotowe!
Nieźle. Darmowa sól.
No dalej! Wyschnij już
Olej deszcz! Schnij!
Olej deszcz! Schnij!
Ile można czekać, żeby się wysuszyło?!
Nieźle, ale palenie wciąż jest lepsze od suszenia.
Zaraz... z czego są te liście?
Trochę gumowe, ale może być.