Słowa Konstantej
Chyba nie jest łatwopalne, szkoda. W takim razie mogę oddać to staruszkowi.
Wygląda jak jakieś naukowe ustrojstwo. Może to tego szuka ten dziadek?
To co, komu każemy się po niej przejść?
To... kto po niej przejdzie?
To... kto po niej przejdzie?
Jak by nie wyglądało, nawet się do tego nie zbliżę!
Nada się na pogrzebacz.
Nie można było zrobić muru dosłownie z czegokolwiek innego?
Ech, budowanie to tyle roboty…
I był łatwopalny!
Wygląda na bardzo łatwopalny.
Hmmmm. Ciekawe, czy się zapali.
Teraz wygląda bezpiecznie.
Chyba dałabym radę to podnieść.
I mogą sobie chuchać i dmuchać!
I mogą sobie chuchać i dmuchać!
Czy zmieści się w mojej kieszeni?
To wygląda na zagrożenie pożarowe. Wiem, co mówię.
To będzie zagrożenie pożarowe. Wiem, co mówię.
Ech. Chyba może być.
Ech. Chyba może być.
Zaskakująco ciężki.
No i się zapaliło!
Może się łatwo zapalić...
Nienawidzę się chować.
Przestań za mną łazić!
Nawet nie najgorszy.
Nie zamierzam tam wchodzić. Ohyda!
Dlaczego wszyscy mają ładniejsze domy niż ja?
Nom, nom, nom.
Ten świętoszek w końcu się wściekł!
I co, Walter, kto tu się niby nie zna na BHP?
Cześć, Walter!
Mam wrażenie, że dobrze się bawi.
Hej, Walter, porozmawiajmy o tym...
Dobra, przepraszam, że nazwałam cię świętoszkiem.
No dobra, wcale nie byłam harcerką, tylko tłukłam harcerki.
Hej, patrz na to!
Hej, Wanda! Zostaw dla mnie trochę rozpałki!
Cześć, Wanda!
Oj... Chyba coś poszło nie tak.
Twoja przyszłość właśnie poszła z dymem, morderczyni!
Wanda jest zawsze na posterunku.
Dziwaczna.
Podobno można płacić popiołem.
Tak! Płoń!
Ech, ogień się już wypalił.
Mam ochotę ją podpalić.
Jesteś wielkim, wrednym draniem!
Jak można nie lubić ognisk?