Słowa Konstantej
Spal wszystko, Woodie! Spal to!
Cześć, Woodie!
Woodie potrzebuje serca. Lepiej się za jakimś rozejrzę.
Ha! Ale z ciebie gąska, Woodie. Albo raczej gąsior.
No już się nie przejmuj, znajdę ci jakieś serce.
Chyba sobie żartujesz.
A skąd ten smutny ryjek?
Morderca. PŁOŃ!
Czy w twoich żyłach płynie syrop klonowy, Woodie? Jesteś taki słodki!
O nie, już po wszystkim.
To zdecydowanie da się spalić.
Na pewno chcesz tu siedzieć? To krzesło może samo stanąć w płomieniach.
Tak. Spalił się.
To zdecydowanie da się spalić.
To zdecydowanie da się spalić.
Czy ziemia normalnie sama się przemieszcza?
Światło bez ognia. To sprzeczne z naturą.
Ale włochaty!
Trzeba ją dźgnąć patykiem!
Ciekawe, czy lubi ostre jedzenie?
Ohyda. Długo nie wytrzyma.
Światło bez ognia. To sprzeczne z naturą.
W dotyku podobne do babcinych dłoni.
Światło bez ognia. To sprzeczne z naturą.
Ej! Trzymaj te pełzające pnącza przy sobie!
Niezły z ciebie kozak, jak na roślinę. Podoba mi się to!
Cześć, Wormwood!
Wormwood potrzebuje pomocy.
Spalę cię na popiół!
Dzięki wielkie, Wormwood!
Fuj, nie żyje.
Chcę ją upiec!
Cały czas się wierci.
Chrapie.
Całkiem ładna.
Mmm... Pieczony smoczy owoc.
Dobranoc, malutka.
Wolałabym oświetlić sobie drogę ogniem.
To pewnie robal-matka.
Masz robić psikusy innym, a nie MNIE.
Ha, ha, TAK! Wortox!
Cześć, Wortox!
Coś zbladłeś, czerowniutki.
Potwór! Morderca! PŁOŃ!
Wygląda na to, że Wortox ma w głowie nie tylko psikusy.
Oby tam nie było nic mojego.
Śmierć będzie trochę mniej niewygodna.
Nie może tam wetknąć naszych dusz, prawda?
Niezły z ciebie łobuz, co?
Ha, zuch dziewczyna!