Słowa Konstantej
Odpoczywamy po szychcie?
Uwielbiam.
Ale z niego pilny górnik.
Chyba ma niezłego nosa. Ha!
W tych glutach mogą być ukryte porządne materiały.
Bardzo dziwne ustrojstwo.
Na dole trwają wykopaliska.
Nie ma co pajacować przy pracy.
Ha! Śmierdzi jak ja po całym dniu pracy!
Chyba nie spełniała wymogów BHP.
Wygląda pokracznie.
Coś z nim nie tak.
Wygląda, jak ta szefa... ale co on tu robił?
Wygląda lipnie, ale jakoś się trzyma.
Oho, to chyba tutejsza „elyta”.
Nigdy nie podkulają ogona, mówię wam!
Jak cię widzą, tak cię piszą.
Osłania czerep przed słońcem i twarz przed włosami.
Mięso chyba nie powinno mieć takiego koloru.
O raju! To w ogóle jest mięso?
Suszenie niewiele tu pomogło.
Chętnie przyjęłabym moją dzienną porcję żelaza, ale to jednak lekka przesada.
Wymaga porządnej naprawy!
Chyba nie jest wciąż gotowy!
Światło księżyca dobrze robi na cerę, co nie?
Dobra robota! To co teraz?
Hm. Źle to wszystko poskładałam.
Ale z ciebie słodziak!
Tak że tego... Lubisz majsterkować?
Już nie latają.
Kiedyś będzie z niej piękne drzewo.
Budowa w tym miejscu była złym pomysłem.
Nie działa. Wciąż widzę księżyc.
Czemu mam wrażenie, że coś mnie obserwuje...
Pełnia w pełni.
Księżyc w nowiu. Totalna nowość.
Księżyc ubywający.
Księżyc przybywający.
Nie mogę się doczekać, aż to wypróbuję!
Mam nadzieję, że będzie nią łatwiej rąbać.
Powinnam się pośpieszyć, energii nie wystarczy na długo.
Ciekawe, czy ma jakieś wyjątkowe właściwości.
Ciekawe, co tam mieszka.
Skała z wgłębieniem.
Czy muszę to złożyć czemuś w ofierze?
Raju! Ale dziwna konsystencja!
Mogłabym się tego i owego nauczyć.
Hmm... Dziwne.
Wolę nie wiedzieć, co tam siedzi.
Mamy tu porządny materiał, który można wykorzystać.