Słowa Konstantej
Jakie to obrzydliwe!
Strasznie wredny pająk!
Wiesz, że strasznie śmierdzisz?
To mi nie wygląda na przysmak.
Wiesz, że cię widzę, prawda?
Już się nie podniesie.
Uch! Co z nim nie tak?
Odpadł z gry. Przynajmniej na razie.
Chyba powinien tego używać tylko specjalista od pająków.
Phi! Potrafię pluć znacznie dalej!
Miga się od pracy.
Najlepiej będziesz wyglądać na podeszwie mojego buta.
Leniwy pajęczak.
Trzymaj się i swoje paskudne długie odnóża z dala ode mnie!
Wolałabym, żeby trzymał się ze swoimi.
Szkoda marnować dobre jedzenie.
Kijem z pięciu metrów bym tego nie tknęła.
W fabryce wdychałam gorsze wyziewy.
Nieco dodatkowego oświetlenia nie zaszkodzi.
Rany, przecież to niebezpieczne dla zdrowia.
W fabryce wdychałam gorsze wyziewy.
Nieco dodatkowego oświetlenia nie zaszkodzi.
W fabryce wdychałam gorsze wyziewy.
Nieco dodatkowego oświetlenia nie zaszkodzi.
Rajuśku, ale te stwory zasuwają!
Ale ładne!
To nie czas, aby patrzeć się na gwiazdy.
Kolejny magiczny wihajster?
Wiele hałasu o nic.
Spadówa!
Napawa mnie dziwnym niepokojem.
Napawa mnie dziwnym niepokojem.
Spadówa!
Mhm, tak. To kamień.
Aha! To musi być kamień.
To coś jest upiorne!
Zachodzę w głowę, czemu za mną chodzisz. Ha!
Niech to się do mnie w ogóle nie zbliża!
Wciąż mi się nie podoba.
Może zaprowadzi mnie do skarbu.
Materiały są więcej warte od produktu końcowego.
Strasznie dziwna rzeźba.
Nie wiem. Jakieś wytworne coś.
Nie no, te rośliny wymagają porządnego przycinania.
To BARDZO w jego stylu.
Strasznie się wywyższa.
Widziałam dziwniejsze rzeczy.
Myśleliśmy, że zniknęła...
Jak dla mnie to za bardzo ę-ą.
Jest tu przynajmniej JAKAŚ stal.