Słowa Konstantej
Teraz poznasz potęgę Wolfganga!
Wolfgang ma litość nad małym, miękkim zwierzem.
Siedź pod ziemią, gdzie Wolfgang cię nie dorwie.
Ten szczur z wielkim nochalem jest słaby i ma mizerne skrzydła! Budzi śmiech Wolfganga!
Brejowaty i śmierdzący dom.
Krecia skóra, rozciągliwa.
Kopiec kreta.
Paskudny małpiszon!
To coś... nie pachnie za dobrze.
Spalony dom małp.
Małpi dom dla małp.
Nie działa?
Wolfgang prawie uderzył się przez to w paluszek u swej potężnej stopy!
Hmm. Dziwne drzewo.
Cześć, włochata pani!
Miękka i milusia roślina.
Wolfgang będzie najlepszym naczelnym majtkiem!
Na Wolfgangu wygląda lepiej niż na małpach.
Smakuje jak włosy i mięso z makaronem.
Nie wygląda na jedzenie.
Wygląda jak skóra. I smakuje jak skóra.
Ble!
Mała platforma popsuta!
Mała platforma nie ma kawałków.
Małe chore światełko nie gaśnie.
Gotowa do walki!
Wolfgangowi się wydaje, że coś jest nie tak.
Duży, zielony trzepotek!
Trzepotek jest mięciutki.
Latajki trzepotka.
Cherlawe drzewko!
W jaskini Księżyc się wstydzi!
Wolfgang widzi obicie Księżyca, ale nie swoją potężną sylwetkę!
To chyba nie najlepsza noc na patrzenie w niebo.
Księżyc jest potężny!
Księżyc się chowa.
Księżyc idzie spać.
Mały Księżyc robi się duży!
Zielone i ostre.
Do machania i rąbania.
Ostre i świecące coś.
Ostre coś, które spadło z sera z nieba!
Dom szklanych pancernych bestii.
Kamień z Księżyca ma dziurę. Jak ser!
Hehe. Śmieszny księżycowy ludzik.
Ale nie jest z sera?
Piłka, ale nie do rzucania.
Małe kawałki Księżyca!
W środku może być straszny ktoś.
Widzę w tym odbicie wielkich mięśni Wolfganga!