Słowa Konstantej
Ile tu miodu!
Nadal robią miód.
Poszło z dymem!
Psze pani, miód gotowy.
Nie panikuj Walter, pszczoły wyczują twój strach...
Nie wydaje mi się, żeby tu był miód.
Psze pani, miód gotowy.
Jest trochę miodu, ale za mało, żeby ryzykować użądlenia.
Biedny wołek.
N-nie martw się! Znam się na pierwszej pomocy!
Prawie tak przyjazny, jak Woba.
Patrz, Woba, mamy nowego przyjaciela!
Jest prawie tak wielki, jak ty, Woba!
Cieszę się, że tak dobrze dogadujesz się z Wobą. Jesteśmy jak drużyna!
Nie martw się, Woba, nie zrobię ci czegoś takiego... Chyba, że będziesz miała kołtuny.
Ej, coś nie tak?
Chyba musimy ograniczyć smaczki...
Chcesz wybrać się na przejażdżkę?
Pora drzemki.
Chodź tutaj, wołku! Czas na obiad!
Śmierdzi wołkiem...
Nie martw się, Woba, dla ciebie też znajdę smakołyk.
Przykro mi, wołku.
Wszyscy musimy być bardziej ostrożni z ogniem.
Woba nie lubi przebieranek, ale wołek chyba już tak!
Jak skończymy, będziesz wyglądać świetnie. Zobaczysz!
Trzeba gdzieś to postawić.
Wołek bardzo lubi jego dźwięk!
Tylko bronią swojej królowej.
Kto chce wejść między pszczoły, musi bzyczeć jak i one!
Nie powinienem się tam zbliżać...
Czy coś mogłoby pójść nie tak?
Jak mam się pozbyć tych komarów?
Może mnie nie użądlą, jeśli zaprzyjaźnię się z ich królową!
Lepiej po tym nie chodzić, bo będą lepiły mi się podeszwy.
Wygląda na większy, niż był wczoraj...
O raju! Ale wielki!
Dobrze, że to nie z moich uszu, he, he.
Wygląda trochę jak perfumy mamy, ale zdecydowanie tak nie pachnie.
Aż stąd go czuję!
Woba, może zawiesimy ci to na obroży?
Łał! Czy twój miś jest opętany? Albo przeklęty?
Lepiej nie igrać z Berniem, bo może wyświadczyć niedźwiedzią przysługę, he, he.
Na pewno da się go naprawić.
Wypalił się.
Nie było ich w dziale roślin trujących w podręczniku, więc pewnie są jadalne!
Pieczone porzeczki.
O, te są najlepsze!
Powinienem zjeść je szybko.
W podręczniku napisali, że jakiś nawóz powinien pomóc.