Słowa Konstantej
To zdecydowanie jest nawiązanie do czegoś.
Brakuje tu odrobiny natury.
Najwyższy czas, żeby dodać tu trochę światła, co nie?
Odrobina przyrody potrafi znacznie poprawić klimat.
Potrzebujemy żarówek, co nie?
To już jest koniec, nie ma już nic.
Wolałbym naturalne światło, ale niech będzie.
Całkiem realistyczny, co nie?
Nie ma na co patrzeć, nic tu nie ma.
Kropka w kropkę!
Jesteś jakiś inny...
Takie cuda mieszkają w lesie, co nie?
To jakiś gigantyczny łoś!
Czas popalić.
Co tam mówisz, Lucy? Tak, świetnie wyglądałby nad kominkiem.
Na piękną Celine, co to?
Dzięki temu wywary będą chłodne przez całe lato, co nie?
Ktoś ukradł oko? Jesteśmy w Toronto czy jak?
Chyba czas zabrać się do roboty, co nie?
Do czego mi się to przyda?
Szkoda, że nie mam domku, w którym mógłbym je powiesić.
To nie jest naturalne.
To chyba zwykła kępka trawy.
Miło popatrzeć.
Lucy, pamiętasz, jak często padało w domu?
A masz, deszczu!
Nie skomentuję tego.
Hej! To wskazówka!
Wydaje bardzo niewyraźne dźwięki.
Ciekawe, czy nada się do gry w hokeja.
Głośno i wyraźnie! Coś jest blisko!
Chyba się zbliżam.
Wow, spokojnie, koleżanko.
Chyba trzeba tu coś podłączyć.
Gotowe do odblokowania.
Teraz wystarczy już tylko włączyć.
Dziwnie wygląda ten kijek.
Teraz to widzę, ocean pokryty pięknym drewnem...
Przez patrzenie na nie robię się głodny.
Jakby go nie stroić, to i tak będzie tylko wołek.
Lucy, masz ochotę pożeglować?
Wszystko zapakowane i gotowe do budowy, co?
Niezła robota.
To wygląda naprawdę dobrze, kolego.
Spali wszystkie drzewa, zanim zdążę je ściąć!
Moim zdaniem trochę tandetna.
To lekka przesada, co? No, przynajmniej dużo się tu zmieści.
Kiczowaty...
Jeszcze bardziej kiczowaty...
Już dość się pocę bez tego pieca.