Słowa Konstantej
Naprawdę nieźle!
Naprawdę nieźle!
Młody zaczyna się na poważnie bawić tą swoją procą.
Młody zaczyna się na poważnie bawić tą swoją procą.
Młody zaczyna się na poważnie bawić tą swoją procą.
Młody zaczyna się na poważnie bawić tą swoją procą.
Młody zaczyna się na poważnie bawić tą swoją procą.
Młody zaczyna się na poważnie bawić tą swoją procą.
Młody zaczyna się na poważnie bawić tą swoją procą.
Młody zaczyna się na poważnie bawić tą swoją procą.
Młody zaczyna się na poważnie bawić tą swoją procą.
Młody zaczyna się na poważnie bawić tą swoją procą.
Młody zaczyna się na poważnie bawić tą swoją procą.
Młody zaczyna się na poważnie bawić tą swoją procą.
Składa się chyba z samych włosów.
Gdzie jest najbliższy handlarz futrem?
Wygląda jak martwy bóbr.
Nikt go nie rozumie.
Chroni makówkę.
Dobrze wam tam, maluchy?
Komuś chyba potrzebna chusteczka.
Jego domu obrócony został w ruinę. Och.
Czego chcesz?
Czegoś ode mnie chce.
Wreszcie śpi.
Chyba umiera z głodu.
Hej, maluszku, potrzebujesz pomocy?
Szkoda, że taki mały.
Mała przekąska.
Zachowaj te kły dla siebie.
Dzieciaki zawsze celowały mi w głowę.
Naoglądałem się już bałwanów.
Aha. To się nazywa śnieżka.
Kręci mi się w głowie!
Świeżo zabutelkowany nawóz do roślin.
No, to się nazywa mocny napar!
Nie mogę przyspieszyć procesu warzenia.
Tak, teraz jest w sam raz!
Przypomina mi mamę!
Brakuje jej trochę masy, którą ma każda porządna siekiera.
Mógłbym się po nią schylić.
Machałbym.
Na co komu włócznia kiedy jest z nami Lucyna?
Lucy, przysięgam. Ataki piorunami nie są dla mnie ważne.
Przydatny plecak do przechowywania jedzenia.
Tak jest. Oto pikantny sos.
Trochę przypraw nie zaszkodzi.
Nadaje się również do topienia lodu!
Wolę jednak syrop klonowy.
Znakomicie!