Słowa Konstantej
Już się do niczego nie nadadzą, co nie?
Coś dla dzieci?
To mi przypomina, że muszę namówić Willow na *prawdziwą* kąpiel.
Ja po prostu zaszywam ubrania na sobie i nie mam problemu.
W życiu nie widziałem tak łatwopalnego akwarium!
To by chyba było na tyle.
Chyba pora na ryby, co nie?
Waga: Imię wędkarza:
Waga: Imię wędkarza: Jak na nią patrzę, to od razu robię się głodny...
Waga: Imię wędkarza: Wybaczcie, ale teraz tylko ja mam prawo się przechwalać!
Waga: Imię wędkarza: Nieźle, co, Lucy?
Jeżeli nie będziemy ostrożni, może wywołać pożar lasu!
Szkoda.
Zawsze chętnie uczestniczymy w przyjacielskiej rywalizacji, co nie, Lucy?
Waga: Zebrano dnia: Niezły wynik.
Waga: Zebrano dnia: Tylko popatrz, jakie to warzywo jest wielkie!
Hm. Jak tak teraz na nie patrzę, to faktycznie nie jest zbyt imponujące.
Przyjemna i przewiewna.
Mogłaby się nadać nawet na nasze zimy, co nie?
Ogień wypalił chyba wszystkie smarki.
Całkiem cienka.
Gruba i włochata.
Szkoda, że nie jest twardszy. Mógłbym go ściąć.
Byłby ze mnie dobry konserwator zieleni, nie uważasz, Lucy?
Wspaniała robota w kamieniu!
Kawałek ziemi, co nie?
Poświęcił mnóstwo brody na ten dywanik.
Za bardzo wymuskany, jak na mój gust.
Ładne miejsce do zostawiania śladów z błota.
Kawałek ziemi.
Jak w domach u miastowych.
Wolę drewniane panele.
Ale wymyślna podłoga, co nie?
Kawałek ziemi, co nie?
Kawałek ziemi, co nie?
Kawałek ziemi, co nie?
Ognisty temperament.
Kawałek ziemi, co nie?
Papkowate. Jak groszek.
Kawałek ziemi, co nie?
Papkowate. Jak groszek.
Kawałek ziemi, co nie?
Kawałek ziemi, co nie?
Kawałek ziemi, co nie?
Kawałek ziemi, co nie?
Kawałek ziemi, co nie?
Kawałek ziemi, co nie?
Kawałek ziemi, co nie?
Kawałek ziemi, co nie?
Przynajmniej nie trzeba myć podłogi.