Słowa Konstantej
Nie lubię!
Co się tam chowa? Rzecz nowa czy jakaś zmowa?
Tam na szczycie coś się kryje – zobaczycie, hi, hi, hi!
Spadam stąd, hi, hi, hi!
Śmiertelnicy uwielbiają jajka.
Wygląda mi na to pożywienie śmiertelników, w rzeczy samej.
Listownica-ohyda, na nic się nie przyda.
Spocznie niewygodnie na mych rogach.
Śmiertelnicy mają ciekawe preferencje kulinarne.
Nie chcę, nigdy w życiu.
Proszę nie żądlić mojej delikatnej skóry.
Też cię mogę użądlić moimi szponami.
Spalone zabawki nie przysparzają żadnej frajdy.
Niech się buja, a nie ze mną wykłóca!
Budowanie zabawek poprawia mi ranek!
Spalone zabawki nie przysparzają żadnej frajdy.
Na tej rybce połamiesz sobie zęby, hihihi.
Budowanie zabawek poprawia mi ranek!
Taki żarcik, hihihi!
Dom dla futrzanych śmiertelników.
Poszły się pobawić!
Już prawie koniec zabawy na dziś, hihihi!
Chcą się bawić, tak przynajmniej twierdzą, hihihi!
Wolę bawić się ze sprytniejszymi śmiertelnikami.
Kociaku, ale masz wielkie uszy!
Mógłby wykręcać numery i znikać bez kozery!
Ooo, twoje futro jest kłujące jak igła, hihihi.
W tym futrze nie kryje się żadna macka, prawda? Hihihi.
Ten kociak jest nie z tej ziemi, hihihi!
Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie, dzięki temu mój kociak odnajdzie się.
Przyjacielu, co to za kamienna twarz?
Twoje paski mnie nie zwiodą!
Co za czas, wznieśmy toast!
Czyż nie jesteśmy kuzynami?
Gdzież, ach, gdzież znajdę ten jego worek...
Cóż to za smakołyki kryją się wewnątrz?
Rycerz w rdzawej zbroi!
Ej! Nie krzywdź chochlika!
Nic nie modzi, tylko za mną chodzi.
Czyich słów słucha ten koń uśmiechnięty od ucha do ucha?
Cóż za postać nieobyta! Zaraz walnie mi z kopyta!
Kiedyś bestia łagodna, dziś uczta swobodna.
Łagodne stworzenie o niewielkich rogach.
Jak się miewasz? Czemuś taki siny?
W kategorii dań śmiertelników to wygląda wyjątkowo odrażająco.
He, he. Bez urazy?
Powinien był wiedzieć, że nie będę się powstrzymywał.
Prowadź mnie!
Ciekawe, co by się stało, gdybym wziął gryza.
Ledwie mogę poruszać w tej zbroi moimi chochlikowymi nóżkami!